Szokująca decyzja Zełenskiego. "Może trzeba coś Ukraińcom przestać sponsorować"
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdecydował o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia "Bohaterów UPA". W wydanym w środę dekrecie ogłosił, że nadał imię "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy.
Wołodymyr Zełenski wyjaśnił, że uczynił to "w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy".
11 lipca 1943 roku ukraińscy nacjonaliści dokonali ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. W latach 1943-1945 na Wołyniu, Podolu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków zamordowanych przez oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej i miejscową ludność ukraińską. Ludobójstwo na Wołyniu jest jednym z najbardziej dramatycznych epizodów II wojny światowej i losów Polaków.
Jednostka wojskowa na Ukrainie nosi nazwę "Bohaterów UPA"
Michał Urbaniak z Konfederacji pytany o to, jak odebrał decyzję Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imię "Bohaterów UPA", odpowiedział, że czuje pewne zażenowanie, że po raz kolejny Ukraińcy pokazują, iż czczą po ludobójców, którzy dokonywali barbarzyńskich mordów, którzy nie tylko na Polakach, ale także na innych nacjach.
– Uważam, że to absolutnie nie powinno mieć miejsca. Być może trzeba w jakiś sposób Ukraińcom, czy państwu ukraińskiemu przede wszystkim, pokazać, że nie akceptujemy takiej polityki jako państwo i jako naród – mówił.
Dopytywany, jakby to pokazał, odpowiedział, że "może trzeba coś Ukraińcom przestać sponsorować w ramach odwetu".
– Wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak dzisiaj rano zwrócił uwagę na to, że być może Starlinki są tym, co należałoby przestać sponsorować Ukraińcom, bo można to w łatwy i szybki sposób wyłączyć – dodał.
Zdaniem Michała Urbaniaka "na pewno powinien wytłumaczyć się z tego faktu aktualny ambasador Ukrainy w Polsce".
"PiS był ślepy na to, że Ukraińcy czczą banderowców"
Sprawa wzbudziła oburzenie m.in. polityków PiS. Michał Urbaniak pytany, czy go to nie zadziwiło, biorąc pod uwagę fakt, że na początku wojny na Ukrainie rząd PiS bardzo pomagał Ukraińcom, odpowiedział, że PiS był ślepy na to, że Ukraińcy czczą banderowców i uważali, że należy im wszystko oddać bezwarunkowo.
– Dobrze, że poszli po rozum do głowy, ale nie wierzę w ich dobre intencje i nie wierzę w realną zmianę podejścia politycznego. Zapewne PiS zobaczył, że może na tym da się robić interesy polityczne i nabijać punkty procentowe, co jest smutne, bo pokazuje, że im nie zależy na państwie polskim na tyle, na ile powinno, co na samym zdobywaniu punktów procentowych tam, gdzie się da i udawaniu, że wszystko było okej, kiedy oni rządzili. Nie było, bo to oni zaczęli oddawanie Ukraińcom wszystkiego za bezcen. Nie chodzi o to, że mieliśmy nie pomagać Ukraińcom, tylko stawiajmy też jakieś warunki jako państwo. W polityce międzynarodowej nie ma waluty wdzięczności, to po prostu nie istnieje. Ukraińcy wykorzystają nas, bo tak im wygodniej, a potem zmienią sobie partnera do pracy politycznej i międzynarodowej i ktoś inny będzie ich sponsorował. Więc my powinniśmy wcześniej – za rządów PiS – negocjować w różnych obszarach i zdobywać kontrakty, zdobywać ich rynek i wymieniać się technologią – tłumaczył.
Zdaniem polityka Konfederacji "powinna mieć miejsce kwestia zmiany ich polityki historycznej".
– Tego nie było, bo PiS nie stawiał żadnych warunków – podkreślił.
Sikorski wezwie do MSZ ambasadora Ukrainy?
Dopytywany, czy uważa, że szef MSZ Radosław Sikorski wezwie w tej sprawie ambasadora Ukrainy w Polsce, Michał Urbaniak powiedział, że "pan Sikorski chwali się tym, że ma takie wielkie »cohones«, to niech je teraz pokaże".