"To nie jest dobry czas?". Bosak odpowiada dziennikarzowi

Dodano:
Ukraińcy maszerują w Kijowie z flagą UPA Źródło: PAP/EPA / SERGEY DOLZHENKO
W części polskiej przestrzeni publicznej rozgorzała dyskusja na temat banderyzacji Ukrainy, który choć nie jest nowy, tym razem spotkał się z szerszą reakcją mediów.

Jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak był we wtorek gościem Tomasza Terlikowskiego na antenie RMF 24. Wśród tematów rozmowy była postępująca banderyzacja Ukrainy. Prowadzący zapytał, czy teraz odpowiedni moment na dyskusje na temat polskiej reakcji na niedawne ruchy Kijowa. – Nie ma pan poczucia, że te naloty, to wszystko, to nie jest dobry czas do takich dyskusji? – powiedział dziennikarz.

Bosak: Polska popełniła już zbyt wiele błędów w polityce wobec Ukrainy

Poseł Konfederacji przypomniał, że współczuje ludności Ukrainy nieszczęść związanych z wojną, natomiast nie zmienia to stałej potrzeby uprawiania przez Polskę polityki asertywnej – na co zawsze powinien być czas. – Im czas późniejszy, tym gorszy. Dlatego, że Polska popełniła już zbyt wiele błędów w polityce wobec Ukrainy. To, że Polska nie podnosiła tych rzeczy wcześniej, przekonało bardzo dużą część ukraińskiej elity, a także ukraińskiego społeczeństwa, że nie mamy w tej sprawie nic istotnego do powiedzenia i że im się wszystko należy bezwarunkowo – powiedział Bosak.

Jak dodał, każdy kolejny dzień, każdy kolejny miesiąc kontynuowania polityki nieasertywnej i kompletnie bezwarunkowej jest błędem. – Jak ten – pożal się Boże – kierownik placówki dyplomatycznej w Kijowie, który reprezentuje obecny rząd i zaczął relatywizować kwestię gloryfikowania UPA – to tak jakby Niemcy nazywali swoje oddziały Waffen-SS i to nic przeciwko Żydom – wyraził absolutnie niedorzeczne stanowisko – powiedział wicemarszałek Sejmu.

Bosak powiedział też, że Polska w pierwszej kolejności powinna zapowiedzieć, że będzie blokowała akcesję Ukrainy do Unii Europejskiej tak długo, jak długo Kijów "nie wycofa się z kultu zbrodniarzy i w pełni nie odblokuje wszystkich ekshumacji".

Banderyzacja Ukrainy

Przypomnijmy, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zdecydował o nadaniu imienia "Bohaterów UPA" Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" wojsk Ukrainy. To nie pierwszy taki przypadek. Część jednostek wojskowych na Ukrainie nosi nazwy związane z UPA i nazistowskimi Niemcami np. Oskarem Dirlewangerem.

Z kolei 25 maja na Narodowym Cmentarzu Wojskowym Ukrainy pochowano prochy jednego z przywódców OUN UPA – zbrodniarza Andrija Melnyka. W państwowym pogrzebie wziął udział prezydent Zełenski. Zapowiedziana została także możliwość państwowego pochówku Stepana Bandery.

Strona ukraińska zaznacza, że żadna z tych decyzji nie jest wymierzona w Polskę i przypomina jednocześnie swoją narrację symetryzmu wobec ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. W naszym kraju wskazuje się m.in., że ciężko wyobrazić sobie, by np. Niemcy miały dziś urządzać państwowe pogrzeby dla Göringa, Himmlera czy innych narodowosocjalistycznych zbrodniarzy.

Źródło: RMF 24, DoRzeczy.pl / X, Wolność Słowa
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...