Oligarcha z "listy Putina" nadal zarabia w Polsce. Jak to możliwe?

Dodano:
Flaga UE Źródło: Unsplash / Maximalfocus
Polska nałożyła sankcje na Olega Bojkę, rosyjskiego oligarchę z amerykańskiej "listy Putina", którego rząd wprost wiąże z rosyjskim wywiadem i zorganizowaną przestępczością. Tymczasem Komisja Europejska do dziś nie wpisała go na unijną listę. W efekcie powiązana oligarchą firma Evapify to jeden z głównych graczy na polskim rynku jednorazowych e-papierosów — donosi Euromaidan Press.

Sprawę opisał Onet, powołując się na śledztwo Petra Helme, które ujawniło szczegółową mapę powiązań oraz jednocześnie lukę w europejskim reżimie sankcyjnym, którą może załatać tylko jedno: zgłoszenie nazwiska Bojki przez państwo członkowskie. Polskie państwo zrobiło to u siebie. Bruksela — nie.

Oleg Bojko zbił majątek w Rosji lat 90. na hazardzie i pożyczkach. W styczniu 2018 r. trafił na opublikowaną przez amerykański Departament Skarbu "listę Putina" — wykaz 96 oligarchów najbliższych Kremlowi. Sankcje nałożyły na niego kolejno Ukraina (październik 2022 r.), Australia (kwiecień 2022 r.), Polska (grudzień 2024 r.) i Kanada. Polska decyzja sankcyjna stwierdza wprost, że Bojko utrzymuje "powiązania z organizacjami przestępczymi oraz rosyjskimi służbami specjalnymi". W czerwcu 2025 r. resort odmówił mu zdjęcia sankcji.

Analiza z 2025 r. obejmująca 60 sankcjonowanych rosyjskich oligarchów zidentyfikowała Bojkę jako najbardziej zinternacjonalizowanego z całej grupy — jedynego, którego główne aktywa znajdują się poza Rosją. Oznacza to ten profil, który unijny mechanizm sankcyjny miał wychwytywać i którego pojedyncze państwa członkowskie nie są w stanie objąć w pełni samodzielnie. Wszystko przez to, że sankcje nie są nakładane automatycznie. Procedura zakłada, że konkretna osoba musi zostać najpierw zgłoszona przez państwo członkowskie UE, a wniosek taki musi być jednomyślnie przyjęty przez wszystkie unijne kraje. Polsce nigdy nie udało się uzyskać wsparcia wspólnoty w objęciu sankcjami rosyjskiego oligarchy.

Sprawa nabrała nowego znaczenia po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 26 marca 2026 r. Sąd podtrzymał sankcje wobec pięciu rosyjskich biznesmenów, wskazując, że sama znacząca pozycja w rosyjskiej gospodarce może być wystarczającą podstawą do objęcia restrykcjami. Nie jest konieczne wykazywanie osobistego udziału w działaniach Kremla czy popełnienia konkretnych naruszeń. W przypadku Bojki duże znaczenie ma również to, że główne aktywa oligarchy położone są poza granicami Rosji.

Sankcje krajowe, o których mowa, nie zostały jednak rozszerzone na wszystkie przedsięwzięcia biznesowe związane z rosyjskim miliarderem. Autorzy śledztwa zwracają uwagę szczególnie na spółkę Evapify, która według publikacji jest jednym z największych dystrybutorów jednorazowych e-papierosów w Polsce i pozostaje powiązana kapitałowo oraz personalnie z otoczeniem Bojki. Według danych przywołanych przez Euromaidan Press nielegalny handel e-papierosami stał się istotnym problemem dla Ukrainy.

Rynek jednorazowych e-papierosów w Polsce wart jest ponad miliard złotych rocznie. Firma w grudniu 2024 r. wynajmowała prywatny skybox na stadionie Legii Warszawa, ze ściankami pokrytymi zakazaną w Polsce reklamą e-papierosów — w zasięgu wzroku kibiców, w tym dzieci. Ponadto reportaż TVP z grudnia 2024 r. ujawnił mechanikę: produkcja jednego e-papierosa w Chinach kosztuje około 1 dolara, w Europie ten sam wyrób sprzedaje się za nawet 10 dolarów.

Najnowsza paneuropejska ankieta ESPAD 2024, prowadzona przez Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EUDA), pokazuje, że około 20 proc. polskich nastolatków w wieku 15–16 lat używa e-papierosa codziennie — to najwyższy wynik w całej Europie, gdzie skala zaczyna się od 1,5 proc. na Wyspach Owczych. Jeśli liczyć każdego, kto w ostatnim miesiącu sięgnął po e-papierosa, polski wynik to 36 proc. — również najwyższy spośród wszystkich badanych krajów europejskich.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ostrzega, że nikotyna szkodzi rozwijającemu się mózgowi dzieci i nastolatków, a długofalowe konsekwencje mogą obejmować zaburzenia uczenia się i lękowe. Produkt, który dominuje na polskich półkach — tani, jednorazowy, w kolorach cukierków, smaku owoców i napojów słodzonych — jest skierowany dokładnie do tej grupy. Półroczna analiza Kantar Ukraine z 2025 r. wykazała, że najpewniejszą cechą nielegalnego urządzenia jest „nietytoniowy" smak — czyli właśnie owocowe i cukierkowe profile, które sprzedają się dzieciom.

Bojko nie pierwszy raz próbuje wymknąć się sankcjom. W marcu 2025 r. otrzymał obywatelstwo serbskie z rąk ówczesnego premiera Miloša Vučevicia. Belgrad nie wyjaśnił, jakie interesy temu przyświecały, ale wiadomo, że serbski paszport dla obywatela Rosji objętego sankcjami ułatwia poruszanie się przez europejskie kanały bankowe i wizowe, w których inaczej trafia na czerwoną flagę. Wcześniej, w listopadzie 2023 r., jego prawnicy doprowadzili do zdjęcia kanadyjskich sankcji.

Euromaidan Press przypomina również artykuł opublikowany w 2023 r. na łamach „Gazety Wyborczej” przez rosyjskiego ekonomistę Władisława Inoziemcewa i ukraińskiego dziennikarza Mykołę Worobiowa.

Tekst miał ostrzegać przed działalnością sieci biznesowej związanej z Bojką i wskazywać zagrożenia dla Ukrainy oraz Europy. Według autorów śledztwa materiał został usunięty ze strony internetowej gazety w 2024 r., a redakcja nie przedstawiła publicznego wyjaśnienia tej decyzji.

Euromaidan Press zapowiada publikację kolejnych części śledztwa poświęconego działalności biznesowej Olega Bojki, jego powiązaniom z rynkiem e-papierosów oraz sposobom omijania międzynarodowych restrykcji.

Teoretycznie polski rząd, korzystając z prawa państwa członkowskiego, mógłby formalnie ponownie zgłosić nazwisko Olega Bojki do unijnej listy sankcyjnej oraz powiązanych z nim spółek. Po wyroku TSUE z 26 marca 2026 r. Bruksela nie ma już proceduralnej wymówki.

Źródło: Euromaidan Press, Onet, wpolityce.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...