"Janusz biznesu". Mentzen uderza w minister

Dodano:
Sławomir Mentzen, prezes Nowej Nadziei Źródło: PAP / Radek Pietruszka
Sprawa emerytur dla artystów wywołuje ogromne emocje. – Pani Marta Cienkowska jest "Januszem biznesu", największym w Polsce – powiedział lider Konfederacji Sławomir Mentzen.

Rząd przyjął projekt ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artystyczny. Projekt, który został przygotowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zakłada, że artysta, który osiąga niskie lub nieregularne dochody, otrzyma dopłaty do składek ZUS. Pieniądze nie trafiałyby na konta twórców, lecz bezpośrednio do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wsparcie ma obejmować osoby, których średnie miesięczne przychody z ostatnich trzech lat nie były wyższe niż 125 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli ok. 68 tys. zł brutto rocznie.

Ponadto artysta będzie mógł korzystać ze świadczeń chorobowych oraz urlopów macierzyńskich. Aby propozycja weszła w życie, musi przejść przez parlament i uzyskać podpis prezydenta. Rząd szacuje, że z rozwiązań mogłoby skorzystać ok. 20 tys. osób.

Mentzen o Cienkowskiej: Dawno nie widziałem tak kuriozalnego wywiadu

Minister kultury odniosła się do kwestii emerytur dla artystów na antenie Polsat News. Do wspomnianego wywiadu nawiązał lider Konfederacji Sławomir Mentzen.

– Zobaczyłem dzisiaj wywiad pani minister Marty Cienkowskiej w "Graffiti" w Polsacie z Marcinem Fijołkiem i uznałem, że trzeba to skomentować, ponieważ dawno nie widziałem tak kuriozalnego wywiadu jakiegoś polskiego ministra – powiedział parlamentarzysta w nagraniu, opublikowanym na swoim kanale na YouTube'ie.

– Pani uważa, że jak pieniądze są w budżecie, znalazły się tam magicznie – nikt ich tam nie wpłacił i do nikogo nie należą. To nie jest tak, że my musimy dopłacać coś do artystów, bo kultura to zarabia sama na siebie – zauważył Mentzen.

"Janusz biznesu"

Prezes partii Nowa Nadzieja odniósł się do informacji, według której polski budżet na kulturę wynosi 1 proc. PKB, podczas gdy kultura i sektory kreatywne wytwarzają 3,5 proc. PKB. Sławomir Mentzen nazwał takie przedstawienie sytuacji manipulacją. – To od razu było widać, że wystarczy to policzyć. Zobaczcie – mamy budżet na poziomie około 4 proc. PKB na poziomie około 4 bilionów zł. Z tego liczymy to 3,5 proc. Dzielimy przez te 60 000 artystów. I okazuje się, że gdyby to miała być prawda (...) każdy artysta każdego roku musiałby wytwarzać 2 300 000 zł PKB. Ci wszyscy artyści, co tam malują te obrazy, których nikt nie ogląda, ci piosenkarze, którzy śpiewają piosenki, których nikt nie słucha. Każdy aktor w teatrze, każdy z nich wytwarzałby w tym roku 2 300 000 zł. Absurd – mówił polityk.

– Państwo polskie zawiera z nimi systemowo umowy o dzieło, a potem ma pretensje, że przedsiębiorcy na wolnym rynku, którzy muszą na siebie zarobić, którzy mają jakieś ograniczenia, którzy działają na zysku, że oni śmią optymalizować koszty zatrudnienia. Coś, co systemowo robi państwo polskie w zakresie kultury. Więc pierwsza rzecz – to pani Cienkowska jest "Januszem biznesu", największym w Polsce, który systemowo zatrudnia ludzi na umowie o dzieło i nie płaci za nich składek – zaznaczył Mentzen.

Źródło: YouTube/Polsat News, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...