Lody za biało-czerwony pasek. Morawiecki zabrał głos
Po 25 latach zakończona została akcja darmowych lodów dla uczniów ze świadectwem z biało-czerwonym paskiem. Właściciele "Lodziarni Pod Dębem" poinformowali, że decyzja ma związek z pismem otrzymanym od Rzecznika Praw Dziecka. Według stanowiska Biura RPD akcje uzależniające nagrody od wyników w nauce mogą wywoływać negatywne skutki społeczne, generować presję, promować niezdrową rywalizację i prowadzić do wykluczenia dzieci, które nie osiągają najlepszych wyników.
Właścicielka lodziarni, Jolanta Hałas, rozmawiała z mediami. – Ja odebrałam, że jakieś konsekwencje z tego wyjdą. Jeśli ja nadal... Wie Pani, no trudno sprawdzić, co może się wydarzyć następnego dnia, prawda? – powiedziała stacji wPolsce24, pytana o pismo RPD.
Morawiecki z ironią: Nie staraj się za bardzo, bo komuś może być przykro
Sprawa wywołała ogólnopolską dyskusję o kwestii nagradzania dzieci za dobre oceny. Do sprawy lodziarni w Pszczynie odniósł się również były premier Mateusz Morawiecki.
"Rzecznik Praw Dziecka bohatersko zatrzymała groźny proceder: lody za czerwony pasek" – ironizował na portalu X poseł PiS.
"Przez 25 lat dzieci w Pszczynie myślały, że nauka, wysiłek i dobre oceny mogą zostać nagrodzone gałką lodów. Na szczęście państwo zareagowało!" – czytamy we wpisie Morawieckiego.
Parlamentarzysta, w ironicznym tonie, zapowiada eskalację zjawiska. "Czekamy na kolejne interwencje: zakaz medali w zawodach sportowych i zakaz dyplomów na konkursach. Bo przecież nie ma ważniejszych spraw, a skoro oddziały w szpitalach już polikwidowane, to teraz można się wziąć za lody" – drwił Morawiecki.
"Bo przecież nic tak nie buduje dzieci jak komunikat: nie staraj się za bardzo, bo komuś może być przykro!" – dodał były premier.