Polka pobita w środku dnia w centrum Mediolanu. Kilku "młodych mężczyzn"

Dodano:
Mediolan. Zdj. ilustracyjne Źródło: Unsplash / Andrea Ferrario
Polska modelka została brutalnie zaatakowana w Mediolanie. Była molestowana, bita po twarzy i po brzuchu.

Miejscowa "Corriere della Sera" podała, że 30-letnia Anna Aksamit została napadnięta w piątek w okolicy 14.00 na Via Livenza w dzielnicy Porta Romana, gdzie mieszka. Kobieta wyszła do sklepu po zakupy.

Wracając, spotkała grupę "młodych mężczyzn". Jak relacjonuje włoskiej gazecie, od razu miała złe przeczucia, więc postanowiła zmienić swoją trasę, by ich ominąć. Jej obawy okazały się uzasadnione. Mężczyźni poszli za nią, otoczyli i zaatakowali, usiłując doprowadzić do stosunku seksualnego.

"Gonili mnie, dogonili i zaczęli dotykać oraz bić. Chcieli mnie zmusić do seksu. Próbowałam się bronić, ale było ich zbyt wielu" – przekazała Polka. Z relacji modelki wynika, że agresorów było około sześciu, może nawet ośmiu. Napastnicy bili ją po twarzy, głowie i brzuchu. Polka ma widoczne siniaki, w tym mocno spuchnięte prawe oko.

Polak napadnięta i pobita w Mediolanie. Uratował ją przechodzący mężczyzna

Od gwałtu uratował ofiarę młody mężczyzna, który przechodził w pobliżu. Słysząc krzyki, ruszył w stronę napastników i zdołał ich przepędzić i umożliwił jej ucieczkę. "Zaryzykował bardzo dużo, przeciwstawiając się im sam i bez strachu. Jeśli dziś tu jestem, to dzięki niemu" – powiedziała Aksamit, cytowana przez "Corriere della Sera".

Kobieta powiedziała, że nie może otrząsnąć się po tym, co ją spotkało. "Całą noc płakałam, nie mogę przestać. To były straszne chwile, których trudno będzie zapomnieć" – mówi. Ze względu na stres nie pamięta twarzy napastników. Powiedziała jedynie, że byli szczupli, a kilku z nich miało ze sobą butelki z piwem.

Polka powiedziała, że chciałaby przynajmniej poznać imię i mu podziękować przechodniowi, którą ją uratował. Przekazała też, że zgłosi sprawę na policję.

Źródło: Milano.corierre.it / Tgcom24.pl / X, Adam Gwiazda
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...