Przerażające dane. Najwięcej wojen od 1994 roku
We wszystkich konfliktach na świecie (wliczana jest tutaj także jednostronna przemoc wobec cywilów oraz konflikty zbrojne bez zaangażowania państwa) zginęło niemal 250 000 osób. "To ojciec i trójka jego dzieci, zabici przez rosyjskiego drona w obwodzie charkowskim. Siedmiomiesięczny Sam, zastrzelony przez izraelskich żołnierzy na Zachodnim Brzegu. Ci ludzie nie są zwykła statystyką" – komentuje Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
Nigdy nie toczyło się tak wiele wojen na świecie jednocześnie
65 wojen, w których ginęli ludzie – tyle wojen z udziałem państw toczyło się w ubiegłym roku na świecie. Takie statystyki szwedzki Uniwersytet w Uppsali prowadzi od lat 70. Jeszcze nigdy ich liczba nie była tak wysoka. W ramach projektu zbierania danych o konfliktach zbrojnych (Uppsala Conflict Data Program – UDCP), badacze zliczają również konflikty w których państwo jednostronnie kieruje przemoc w stronę cywilów (jak np. protesty w Iranie czy część działań Izraela na Zachodnim Brzegu) oraz konflikty zbrojne bez zaangażowania aparatu państwowego (np. wojny kartelów narkotykowych w Meksyku). Łącznie we wszystkich rodzajach konfliktów zbrojnych zginęło w 2025 roku około 245 681 osób, czyli niemal ćwierć miliona ludzi.
– Tak wiele ofiar w wyniku konfliktów zbrojnych nie było na świecie od 1994 roku, czyli wojny i ludobójstwa w Rwandzie – komentuje Ewa Piekarska-Dymus z Polskiej Misji Medycznej. – Jeszcze na początku XX wieku wydawało się, że żyjemy w najbezpieczniejszym regionie na świecie. Ale prawie 40 proc. ludzi, którzy zginęli w konfliktach w ubiegłym roku, poniosło śmierć w Ukrainie, tuż za naszą wschodnią granicą.
Oprócz Ukrainy (UCDP szacuje, że w 2025 zginęło tam niemal 95 000 ludzi), w najtrudniejszej sytuacji byli mieszkańcy Sudanu i Palestyny. 3 na 4 ofiary konfliktów zbrojnych w 2025 roku ginęły właśnie w tych trzech krajach. Najwięcej konfliktów toczy się w regionach Bliskiego Wschodu i Afryki Subsaharyjskiej, ale także Ameryki Łacińskiej. Nic nie wskazuje, by w 2026 roku sytuacja miała się znacząco polepszyć: atak Izraela i USA na Iran, a następnie działania Iranu wobec sojuszników tych państw, uruchomiły kolejne wojenne domino. Ludzie giną też każdego dnia w Ukrainie, Sudanie czy Palestynie.
Wśród ofiar niemowlę zastrzelone przez izraelskich żołnierzy
– Pamiętajmy, że pod liczbami kryją się konkretne ofiary. To ojciec i trójka jego dzieci, zabici przez rosyjskiego drona w obwodzie charkowskim. Siedmiomiesięczny Sam, zastrzelony przez izraelskich żołnierzy na Zachodnim Brzegu. Ci ludzie nie są zwykła statystyką – mówi Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej.
Polska Misja Medyczna stale wspiera cywilów, którzy cierpią z powodu konfliktów zbrojnych. W Ukrainie kliniki mobilne PMM docierają do najbardziej potrzebujących pacjentów w obwodzie charkowskim i sumskim, organizacja wspiera też oddziały neonatologiczne na terenie całego kraju. Polska Misja Medyczna jest też obecna na terenie Strefy Gazy (współfinansuje klinikę leczenia ran w szpitalu Nasser) oraz Zachodniego Brzegu (kliniki mobilne dla wykluczonych społeczności w Strefie C).
– Są kryzysy, których nie powstrzymamy, jak choćby trzęsienia ziemi. Ale kiedy nasi pracownicy widzą koszmarną sytuację cywilów w miejscach takich jak Ukraina czy Palestyna, trudno jest uciec od smutnego wniosku: tym tragediom można było zapobiec. Ludzie ludziom zgotowali ten los – dodaje Ewa Piekarska-Dymus.