Ukraińcy przejmują polską infrastrukturę w sektorze paliwowym. "Dla mnie to przerażające"
Dziennikarz Marcin Dobski opublikował w mediach społecznościowych obszerny wpis, w którym przytoczył wypowiedź pracownika Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego. Z relacji anonimowego przedstawiciela branży paliwowej wynika, że ukraińskie firmy paliwowe i logistyczne intensywnie rozszerzają działalność w Polsce, przejmując infrastrukturę, uzyskując dostęp do terminali oraz oferując usługi po cenach, które mają osłabiać konkurencyjność polskich hurtowników. Polskie instytucje mają pozostawać bierne wobec tej ekspansji, a nawet szkodzić polskim podmiotom (informator wskazuje, że planowany podatek od nadmiarowych zysków może dodatkowo obciążyć krajowe przedsiębiorstwa).
"Ukraińska grupa UPG (formalnie podmiot prywatny, lecz działający w skoordynowanej, wspieranej przez państwo ukraińskie ofensywie handlowej) na przełomie 2023/24 przejęła spółkę Baltchem, zabezpieczając fizyczne aktywa terminalowe na terytorium Polski – to wejście „na ziemię”, dające bezpośrednią logistykę bez pośrednictwa polskich hurtowników. Prywatny operator ukraiński OKKO (...) podpisał umowę na bezpośredni (!) import z państwowym PERN SA w terminalu paliw płynnych w Dębogórzu, omijając polskich hurtowników" – przekazał Marcin Dobski, cytując swego informatora.
Dziennikarz Republiki dodaje, że przyjęcie pierwszego statku OKKO planowane jest na 20 czerwca, a PERN zwiększa dla nich przepustowość.
"Dumping dotowany przez rząd w Kijowie"
Największy ukraiński producent ropy, Ukrnafta, korzysta z faktu, że polskie podmioty mają podpisane "sztywne" kontrakty z PERN, gdzie obowiązuje klauzula "take-or-pay".
"W związku z tym przedstawia polskim firmom kontroefertę: przeładunek za zaledwie 3–5 USD za tonę, z zapowiadanym zejściem w przyszłym roku do 1 USD za tonę. To strukturalne podcinanie rentowności polskich hurtowników. Dumping dotowany przez rząd w Kijowie, bo cała ekspansja sektora paliwowego na Polskę i Rumunię jest centralnie planowana i nadzorowana – takie małe Chiny" – napisał.
"Przerażające"
Rozmówca Dobskiego twierdzi, że UZ Cargo Poland, spółka zależna ukraińskiego państwowego monopolisty kolejowego Ukrzaliznycia, dostała unijną licencję przewoźnika wydaną przez UTK oraz certyfikat bezpieczeństwa Agencji Kolejowej UE "i z takimi aktywami w rękach dąży do monopolizacji przejść granicznych PL/UA".
"Od początku wojny polscy importerzy zaopatrywali ten rynek ratując Ukraińców przed klęską braku paliw. Dzisiaj oni mówią Polakom wprost: chcecie wjeżdżać na nasz rynek to naszymi wagonami. Niby można oczywiście swoim transportem, tylko że jakoś tak się składa od tygodni, że bezproblemowo wjeżdża UZ Cargo, a reszta pokornie musi czekać. Oczywiście ukraiński rynek kolejowy pozostaje zamknięty dla polskich przewoźników. Grzmiał o tym swego czasu poseł Płażyński z PiS, ale nie przebił się. A to kolejny dowód, że polscy urzędnicy są albo naiwni albo… Sam Pan sobie dopowie. Dla mnie to przerażające" – dodał rozmówca dziennikarza.
Do tego dochodzi przyjmowana przez rząd ustawa o podatku od nadmiarowych zysków wszystkich firm produkujących i handlujących paliwami w Polsce. "Kilka miliardów kosztem tych, którzy toczą tę nierówną walkę z ukraińską ekspansją. Rząd nie dość, że im nie pomaga (bo nie przeszkadza Ukraińcom) to jeszcze zamierza dowalić im podatkiem za marże ponadprzeciętne. Podatek nie obejmie oczywiście ukraińskich graczy, bo oni operują na zerowych lub ujemnych marżach" – dodaje.
'W tym czasie z zażenowaniem widzę, jak kolejne rządowe konta w mediach społecznościowych chwalą się rekordową kapitalizacją Orlenu. Orlen nic nie robi. Umościł się w fotelu monopolisty, bo przecież jemu ukraińska ekspansja nie zaszkodzi. Pławi się w miliardach zysku, to co za problem dać 4 czy 5 mld zł kroplówki bezpośrednio do budżetu państwa w formie dodatkowego podatku? Niewielka cena za to, że pan Fąfara i koledzy dostali właśnie nową kadencję w zarządzie. Oni zarobią miliony, ich patroni z rządu dostaną kasę na wydatki w roku wyborczym nie z ich kieszeni, a z przepastnej kasy Orlenu. A w tym czasie polskie firmy działające na tym rynku zostaną przyduszone przez rząd, na czym skorzystają Ukraińcy" – wskazuje.