Trump przyznał katolikom miliony dolarów. Wszystko na pomoc
W ubiegłym roku szeroko zakrojone ograniczenia amerykańskiej pomocy zagranicznej mocno uderzyły w działalność Katolickiej Służby Pomocy (Catholic Relief Services, CRS), ograniczając jej budżet o setki milionów dolarów oraz zmuszając do redukcji około jednej trzeciej personelu i programów.
Teraz nowe środki zostaną przeznaczone na programy związane z żywnością, ochroną zdrowia, dostępem do wody, higieną i schronieniem w krajach o szczególnie wysokich potrzebach humanitarnych, takich jak Etiopia, Haiti, Nigeria i Sudan. Część funduszy wesprze również walkę z epidemią Eboli w Demokratycznej Republice Konga. Większość środków ma zostać przekazana CRS do połowy lipca.
"Bardzo pozytywny sygnał"
Jednym z najpilniejszych wyzwań pozostaje obecnie pomoc żywnościowa w krajach Rogu Afryki, gdzie narasta zagrożenie poważnym kryzysem głodowym. – Niektóre obszary regionu przeżywają obecnie bardzo trudny okres niedoboru żywności. Musimy działać natychmiast, aby nie dopuścić do jeszcze poważniejszego kryzysu – zaznaczył prezes i dyrektor generalny CRS Sean Callahan.
– Postrzegamy to jako bardzo pozytywny sygnał bliskiej współpracy CRS, Stanów Zjednoczonych, lokalnych Kościołów, partnerów i władz lokalnych w podtrzymywaniu historycznej roli USA w niesieniu pomocy ludziom dotkniętym kryzysami – dodał Callahan. Podkreślił również, że pomoc ta przynosi korzyści zarówno osobom potrzebującym, jak i samym Stanom Zjednoczonym.
Catholic Relief Services jest oficjalną organizacją humanitarną i rozwojową Konferencji Biskupów Katolickich Stanów Zjednoczonych. Powstała w 1943 roku, aby pomagać ofiarom i uchodźcom II wojny światowej w Europie. Od tego czasu prowadzi działalność w 122 krajach, wspierając najbardziej potrzebujących poprzez pomoc żywnościową, rozwój rolnictwa, wsparcie uchodźców, współpracę z dziełami Matki Teresy z Kalkuty oraz pomoc po katastrofach naturalnych.
Według komunikatu Departamentu Stanu nowe środki mają umożliwić szybkie uruchamianie pomocy humanitarnej w regionach kryzysowych oraz zasilą fundusz reagowania na nagłe katastrofy. Jest to pierwszy z planowanych grantów dla sprawdzonych organizacji zdolnych do rozpoczęcia działań pomocowych w ciągu 24 godzin od wystąpienia kryzysu. Umowa obejmuje okres jednego roku z możliwością przedłużenia.
Dlaczego administracja Trumpa wybrała akurat tę organizację?
Departament Stanu wskazał jako jeden z głównych powodów wyboru CRS jej rozbudowaną sieć partnerów lokalnych, obejmującą 162 organizacje członkowskie Caritas Internationalis działające w 155 krajach. Zwrócono również uwagę na skuteczną pomoc udzielaną na Kubie po przejściu huraganu Melissa w październiku ubiegłego roku.
Przedstawiciel Departamentu Stanu podkreślił, że CRS jest organizacją wyjątkowo skuteczną, posiadającą szerokie możliwości działania na całym świecie. Dodał również, że Biały Dom zachęca do współpracy z organizacjami opartymi na wierze w zakresie pomocy humanitarnej.
Nowe finansowanie pojawia się około 17 miesięcy po decyzji administracji Trumpa o zamrożeniu lub anulowaniu około 60 mld dolarów pomocy zagranicznej. Działania te, prowadzone pod nadzorem Elona Muska jako szefa nowo utworzonego Departamentu Efektywności Rządowej, doprowadziły między innymi do likwidacji Amerykańskiej Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego (USAID), która funkcjonowała od czasów prezydenta Johna F. Kennedy’ego.
CRS była największym spośród organizacji pozarządowych beneficjentem grantów USAID. W 2024 roku otrzymała od agencji 568 mln dolarów, a łączne finansowanie federalne wyniosło niemal 700 mln dolarów. Przed cięciami fundusze rządowe stanowiły około połowy rocznego budżetu organizacji, przekraczającego miliard dolarów.
Nowa dotacja w wysokości 240 mln dolarów niemal trzykrotnie przewyższa 85 mln dolarów przyznane CRS przez administrację Trumpa od lutego 2025 roku.
Biały Dom: To było konieczne
Według przedstawiciela Departamentu Stanu wstrzymanie finansowania było konieczne, aby przeprowadzić wewnętrzny audyt wydatków zagranicznych i skoncentrować się na programach uznanych przez administrację za priorytetowe.
Jednocześnie różne badania wskazują, że skutki cięć w USAID były bardzo poważne. Według analizy opublikowanej w czerwcu 2025 roku na łamach czasopisma medycznego "The Lancet", utrzymanie ograniczeń finansowania mogłoby do 2030 roku doprowadzić do ponad 14 milionów dodatkowych zgonów, w tym 4,5 miliona dzieci poniżej piątego roku życia.
W wyniku cięć CRS zmniejszyła zarówno liczbę programów, jak i personelu o około jedną trzecią. Mimo to organizacja zachowała znaczną część swojej infrastruktury i kontynuowała dialog z administracją oraz Kongresem.
Podsumowując ostatnie półtora roku, Sean Callahan zaznaczył, że każda administracja wnosi własne priorytety dotyczące pomocy zagranicznej. – Jeśli wykonujemy właściwą pracę we właściwy sposób, zostanie to dostrzeżone. Cieszymy się, że nasza działalność została doceniona, a nasi lokalni partnerzy pozostali z nami i są gotowi natychmiast wdrażać nowe programy – powiedział.