Nowe wątpliwości w sprawie Kraskowskiego. Prokuratura bez kluczowych ustaleń?
To właśnie ten numer miał być jednym z głównych argumentów śledczych przemawiających za tym, że wiadomość wysłał sam dziennikarz. Jak wynika z ustaleń rozgłośni – śledczy wciąż nie wiedzą, kto poza Kraskowskim znał oznaczenie sprawy.
Kluczowy element śledztwa
Prokuratura Okręgowa w Warszawie w komunikacie z 10 czerwca przekazała, że istnieje "bardzo duże prawdopodobieństwo", iż mail z groźbami wobec komendanta policji w Piasecznie został wysłany ze skrzynki należącej do Leszka Kraskowskiego. Jak podkreślono, w wiadomości znalazła się sygnatura akt dotycząca wcześniejszej interwencji zgłoszonej przez samego dziennikarza. To właśnie ten szczegół miał potwierdzać, że autorem maila był Kraskowski.
Radio Wnet zapytało prokuraturę, czy ustalono już, kto mógł znać sygnaturę. Odpowiedź była krótka. "Trwa ustalanie stanu faktycznego w tym zakresie" – przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. To oznacza, że śledczy wciąż nie wiedzą, czy dostęp do numeru miały również inne osoby. Według Radia Wnet nie można więc wykluczyć, że ktoś trzeci mógł wykorzystać sygnaturę, zakładając konto i wysyłając wiadomość w imieniu Kraskowskiego.
Wątpliwości wokół przeszukania
To nie jedyna kontrowersja. Jak ustaliło Radio Wnet, Kraskowskiego nie było podczas przeszukania jego domu, choć został zatrzymany niedaleko miejsca zamieszkania. Podczas czynności obecna była jego żona, z którą pozostaje w separacji. Kobieta ma jednocześnie status pokrzywdzonej w innym postępowaniu dotyczącym dziennikarza.
Pojawiają się też pytania o materiały objęte tajemnicą dziennikarską, które mogły zostać zabezpieczone podczas przeszukania.
Żurek zabrał głos
Do sprawy odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. – Wsłuchuję się w głos dziennikarzy, którzy mówią, że tu jest coś nie tak i ja to sprawdzam – powiedział w w poniedziałek na antenie TVN24. Żurek podkreślił, że decyzję o tymczasowym areszcie podjął sąd. – Jeżeli to zostanie skorygowane, wycofamy się, przeprosimy, a nawet będzie pewnie zadośćuczynienie. Na ten moment wszystko jest zgodnie z prawem – zaznaczył.
Leszek Kraskowski został zatrzymany 9 czerwca. Prokuratura postawiła mu zarzuty kierowania gróźb karalnych oraz nielegalnego posiadania broni i amunicji. Sąd zdecydował o trzymiesięcznym areszcie.