"Strach pomyśleć". Doradca prezydenta o alternatywnym wariancie

Dodano:
Błażej Poboży, doradca prezydenta RP Źródło: PAP
Rząd przyjął we wtorek uchwałę umożliwiającą utworzenie w Polsce stałej bazy wojsk USA. Błażej Poboży, doradca Karola Nawrockiego, zwrócił uwagę, co mogłaby oznaczać prezydentura Rafała Trzaskowskiego.

Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o decyzji rządu w mediach społecznościowych.

"Zostałem upoważniony do prowadzenia rozmów i negocjacji ze stroną amerykańską oraz koordynacji przygotowań niezbędnej infrastruktury i wsparcia logistycznego" – napisał na portalu X szef MON.

Jak zaznaczył Kosiniak-Kamysz: "To kolejny krok wzmacniający strategiczne zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w Polsce!".

Poboży: Jest mi niezręcznie to powiedzieć

Do sprawy odniósł się we wtorek na antenie Radia Zet doradca prezydenta Karola Nawrockiego Błażej Poboży.

– Prezydent zaraz po powrocie z USA chce spotkać się z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem – zaznaczył. – Biorąc pod uwagę fakt, że stała obecność wojsk USA w Polsce to jeden z priorytetów prezydenta Nawrockiego, to mogę powiedzieć, że to dobrze, że rząd, późno, ale jednak się dołącza – dodał.

Poboży wskazał, że to "prezydent przygotowuje super grunt, ustala relacje, ale mamy taki a nie inny porządek konstytucyjny, że to MON i rząd muszą to przygotowywać". – Prezydent Nawrocki chce dowiedzieć się od wicepremiera i szefa MON na jakim etapie są te przygotowania do przyjęcia Amerykanów, najpierw tej zwiększonej liczby żołnierzy – podkreślił.

– Jest mi niezręcznie to powiedzieć, ale wszystko co jest pozytywnego w relacjach z USA, to jest to zasługa prezydenta Karola Nawrockiego. Jest jedynym z polityków sprawujących dziś władzę, który ma bezpośrednią relację z prezydentem Trumpem – ocenił Błażej Poboży.

"Gdyby był prezydent Rafał Trzaskowski..."

Doradca prezydenta zauważył, że "niestety na poziomie rządowym to jest taka mizeria, no jedynym politykiem, który stara się nawiązywać jakieś relacje z Amerykanami to jest właśnie Kosiniak-Kamysz". – Szef MON nie najgorsze relacje ma z szefem Pentagonu, ale i z prezydentem Nawrockim też, jako nieliczny z gabinetu Tuska. Współpraca z MON układa się poprawnie. Jakby inni z rządu przyjmowali taką optykę jak wicepremier, to dla relacji z Pałacem byłoby lepiej, ale i dla Polski – przyznał.

Jak ocenił Poboży, "my jako kraj z jakiegoś poważnego nieszczęścia uciekliśmy, bo gdyby był prezydent Rafał Trzaskowski, to strach pomyśleć, w jakim stanie byłby relacje polsko-amerykańskie". – Niech to wybrzmi, powiem jako taką złowrogą prognozę, to teraz z Polski wyjeżdżaliby żołnierze amerykańscy, jakby u steru byli tylko Tusk, Sikorski i Trzaskowski – dodał.

Źródło: Radio Zet / X, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...