"Wzywamy do tego rząd". Kancelaria Prezydenta reaguje na skandal w Berlinie
Prezydent Karol Nawrocki spotkał się we wtorek z Polakami w Polskim Centrum im. św. Jana Pawła II w Clearwater pod Tampą. Podczas briefingu prasowego wizytę podsumował szef Biura Polityki Międzynarodowej.
– Wiem, że państwo byli także zainteresowani opinią Kancelarii Prezydenta, jeżeli chodzi o ostatnie wydarzenia w Berlinie. Rzeczywiście sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna. Patrząc na obrazki, które do nas docierają, gdzie polscy obywatele są turbowani, przepychani, w sposób absolutnie nieakceptowalny traktowani przez policję niemiecką. Wiemy, że konsulat polski już zareagował swoją obecnością na miejscu. Ale uważamy, że w tej sprawie potrzebna jest również interwencja natury politycznej – powiedział Marcin Przydacz.
Przydacz domaga się interwencji rządu
– Bez względu na to, jak kto ocenia działalność tego czy innego obywatela Rzeczypospolitej, to są, panie ministrze spraw zagranicznych, obywatele Rzeczypospolitej i oni zasługują na to, żeby ich wesprzeć w sytuacji, w której traktuje się ich w nieodpowiedni sposób, zwłaszcza kiedy robi to policja sąsiedniego państwa – stwierdził prezydencki minister.
– Dziwię się, że do tej pory MSZ nie zareagowało i dziwię się też tym różnym komentarzom, które przypominają najgorsze czasy. Komentarzom niektórych polityków związanych z koalicją rządzącą, którzy niejako cieszą się z tego, że polscy obywatele zostali pobici czy poturbowani na terytorium Niemiec. To jest rzecz absolutnie nie do zaakceptowania bez względu na to, jakie kto ma poglądy polityczne. Dla pana prezydenta to są obywatele Rzeczypospolitej, zasługują na ochronę i na odpowiednią reakcję państwa polskiego. I do tego wzywamy rząd – dodał.
Co się wydarzyło w Berlinie?
W Berlinie doszło do brutalnej interwencji niemieckiej policji wobec Polaków, którzy chcieli oddać hołd polskim ofiarom niemieckich zbrodni z okresu II wojny światowej. Kilka osób zostało poturbowanych i musiało być przewiezionych do szpitala.
Członkowie Ruchu Obrony Granic, na czele z Robertem Bąkiewiczem, przybyli do stolicy Niemiec, aby w miejscu, gdzie ustawiono głaz pamięci, postawić drewniany krzyż i złożyć kwiaty.
Na filmach, które błyskawicznie trafiły do sieci, widać, jak przebiegała interwencja niemieckich policjantów. Próbowali oni wyrwać Polakom krzyż. Kilka osób zostało powalonych na ziemię. Na nagraniu widać również, jak funkcjonariusze biją członków ROG pięściami. Córka Roberta Bąkiewicza, Blanka, przekazała w mediach społecznościowych, że jej ojciec ma połamane żebra.