Ukraińcy jednak nie chcą polskich MiG-ów. Powód zaskakuje
Kilka dni temu media obiegła informacja, że Polska wstrzymała przekazanie Ukrainie myśliwców MiG-29, ponieważ Kijów nie dotrzymał porozumienia zawartego z Warszawą w grudniu ubiegłego roku. Obejmowało ono oddanie odrzutowców w zamian za technologie dronowe, które Ukraińcy znacznie rozwinęli w toku walk z Rosjanami.
Jak się okazuje, sprawa przekazania MiG-ów jest bardziej skomplikowana niż mogłoby to się wydawać. Jak przekazał w środę wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski, Ukraińcy chcieliby, aby Polacy na własny koszt zmodernizowali samoloty, zanim przekażą je ich armii. Na to jednak nie ma zgody.
– Mam takie przekonanie, że Ukraińcy chcieliby, aby te MiG-i były dopasowane do bardziej nowoczesnych warunków bojowych. Natomiast po naszej stronie w tym momencie nie ma zainteresowania i zgody na to, abyśmy ponosili tego koszty – przekazał wiceminister.
– Drugi powód jest taki, że przekazanie miało odbywać się w formie wzajemnej – i dzisiaj rozmawiamy na temat współpracy nad technologiami dronowymi. Te rozmowy nie zostały skonkludowane. One są bardziej po stronie przemysłu, a nie ministerstwa obrony. Nie szukałbym tutaj jakiegoś wielkiego problemu – dodał Zalewski.
Polskie MiG-i dla Ukrainy
Pod koniec grudnia 2025 roku między Polską a Ukrainą toczyły się rozmowy dotyczące przekazania myśliwców MiG-29. Oddanie maszyn miało być podyktowane brakiem perspektywy ich dalszej modernizacji w Siłach Zbrojnych RP. W zamian Ukraina miała przekazać Polsce technologie dronowe i rakietowe.
Ówczesny ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Zwarycz przekonywał, że jest to wymiana, dzięki której Polska mogłaby otrzymać od Ukrainy "know-how w zakresie wykorzystania dronów na polu walki".
Sprawa przekazania MiG-ów Ukrainie podzieliła prezydenta i rząd. Karol Nawrocki oświadczył, że nie jest o tym informowany. Zaprzeczył temu Władysław Kosiniak-Kamysz, szef MON.