Nazwiska z "saloniku dla VIP-ów" będą ujawnione? Kierwiński zabrał głos

Dodano:
Szef MSWiA Marcin Kierwiński Źródło: Flickr / Kancelaria Premiera
Sprawa "saloniku dla VIP-ów" w Szpitalu Południowym w Warszawie zbulwersowała całą Polskę. – Politycy, którzy tam byli, jeśli będą chcieli, udzielą tych informacji – powiedział szef MSWiA Marcin Kierwiński.

Jak poinformował Kanał Zero, oddział ratunkowy w Szpitalu Południowym w Warszawie miał w przyspieszonym trybie przyjmować polityków Koalicji Obywatelskiej. Z ustaleń serwisu wynika, że działacze partii mieli być przyjmowani bez kolejki, natomiast kompleksowych badań dokonywano zaraz po dokonaniu rejestracji przez przedstawicieli rządzącego ugrupowania.

Kwestia "saloniku" jest pokłosiem afery Dawida Kacprzyka. Radny, przez lata związany z KO, stracił pracę w szpitalu po tym, jak nagłośniono jego ogromne zarobki jako lekarza bez specjalizacji. Wcześniej sam szpital wydał oświadczenie w głośnej aferze. Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała z kolei o wszczęciu postępowania sprawdzającego ws. medyka.

Kierwiński: To są dane szalenie wrażliwe

Do sprawy "saloniku VIP", z którego mieli korzystać politycy KO, odniósł się podczas czwartkowej konferencji prasowej minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński.

– Nie znam takiej sytuacji, żeby minister zdrowia odpowiadał za sytuację w każdym szpitalu – powiedział szef MSWiA.

Czy poznamy nazwiska polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy korzystali z "saloniku dla VIP-ów"? Jak zaznaczył minister, "ci politycy, którzy byli tam, ewentualnie, jeżeli będą chcieli udzielić tych informacji, udzielą tych informacji". – To są dane szalenie wrażliwe, nie wiem, czy każdy, w zależności przecież na pewno od schorzenia, na które się leczył, leczyła dana osoba, nie wiem, czy takie informacje chce... – powiedział Marcin Kierwiński.

"Jeśli będą chciały poinformować, to poinformują"

Szef MSWiA podkreślił, że jego zdaniem "te osoby, jeżeli tam się leczyły i będą chciały państwa o tym poinformować, to poinformują".

– Jest pewne oczywiste poczucie takich najbardziej wrażliwych własnych spraw, osobistych spraw w tym sensie, to myślę, że to powinno być uszanowane – mówił dalej, po zwróceniu przez dziennikarza uwagi, że nie chodzi o kwestie, na co te osoby się leczyły, tylko o to, jakie to były osoby – mówił Kierwiński.

– Co do zasady myślę, że nikt z polityków, którzy się tam leczyli, nie ma problemu z tym, żeby o tym powiedzieć – dodał minister spraw wewnętrznych i administracji.

Źródło: 300polityka.pl / zero.pl, X, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...