Polacy nie mają wątpliwości. Kierowcy przewozów na aplikacje powinni zdawać egzamin w Polsce
Przeciwnego zdania jest 15,1 proc. badanych. Tylko 1 proc. nie ma zdania. Tak wynika z sondażu IBRiS dla "Rzeczpospolitej".
Co pokazuje sondaż?
Badanie IBRiS przeprowadzono 12 i 13 czerwca. Wyniki są jednoznaczne. Za obowiązkowym egzaminem w Polsce opowiada się 83,9 proc. respondentów. Poparcie rośnie wraz z wiekiem. W grupie 18–29 lat takie rozwiązanie popiera 62 proc. badanych. Wśród osób w wieku 30–39 lat to 72 proc., w grupie 40–49 lat – 85 proc.
Najwyższe wskazania są wśród starszych respondentów: 94 proc. w grupie 50-latków i 99 proc. wśród osób po 60. roku życia. Sondaż pokazuje też wysokie poparcie polityczne. Wśród wyborców obecnej koalicji rządzącej za obowiązkowym egzaminem opowiada się 92 proc. przepytanych osób.
Na jakich zasadach pracują dziś kierowcy zagraniczni?
Od czerwca 2024 roku cudzoziemcy, którzy chcą przewozić pasażerów w Polsce, muszą posiadać polskie prawo jazdy. Nie oznacza to jednak konieczności zdawania egzaminu. Procedura polega na administracyjnej wymianie zagranicznego dokumentu na polski. Urząd sprawdza autentyczność prawa jazdy, ale nie weryfikuje umiejętności kierowcy ani jego znajomości polskich przepisów.
Kierowca musi też przedstawić zaświadczenie o niekaralności z polskiego Krajowego Rejestru Karnego. Tu pojawia się kolejna luka. Rejestr obejmuje przede wszystkim osoby skazane przez polskie sądy. W przypadku obywateli Unii Europejskiej dodatkowo działa system ECRIS, który pozwala wymieniać informacje o wyrokach między państwami UE. Problem w tym, że nie obejmuje on krajów spoza wspólnoty.
W praktyce oznacza to, że obywatel np. Ukrainy, Gruzji czy Pakistanu, skazany we własnym kraju, może formalnie uchodzić w Polsce za osobę niekaraną.
Co ma się zmienić?
Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad nowelizacją ustawy o transporcie drogowym. Zgodnie z projektem kierowcy spoza UE i EFTA będą musieli przedstawiać nie tylko polskie zaświadczenie o niekaralności, ale także dokument z kraju pochodzenia. Będzie on musiał zostać przetłumaczony przez tłumacza przysięgłego lub konsula.
Resort chce też ograniczyć liczbę wypisów z licencji przypisanych do jednego pojazdu. Dziś ten sam samochód może funkcjonować równolegle w ramach różnych licencji, co – zdaniem branży – pozwala obchodzić decyzje administracyjne.
Planowane jest także wprowadzenie ogólnopolskiego identyfikatora kierowcy taxi, który miałby potwierdzać spełnienie wszystkich wymogów do wykonywania przewozów. Według Polskiego Związku Partnerów Aplikacyjnych cudzoziemcy stanowią już 48 proc. kierowców taxi w Polsce.