Słowik: Cieszę się. Trzaskowski potwierdził, że piszemy prawdę
– Pan prezydent mówi, że codziennie dostaje setki wiadomości z przeróżnych źródeł. Do pana prezydenta odezwał się ordynator chirurgii dużego szpitala. Tego szpitala, który prezydent sam budował. Moim zdaniem mimo wszystko można więcej uwagi poświęcić takiej osobie, a że pan prezydent zapoznał się z wiadomością, wiemy stąd, że odpowiedział – komentował piątkowe oświadczenie włodarza stolicy red. Patryk Słowik. Trzaskowski skomentował nowy artykuł portalu Zero.pl.
– Tak, ten konkretny człowiek zgłosił sprawę najpierw dyrektorowi szpitala, a potem członkowi rady nadzorczej. Gdy nie dostał w ciągu kilku tygodni odpowiedzi, zdobył kontakt prezydenta i napisał do prezydenta. Czasami ludzie zastanawiają się, czy ludzie napisali prawdę czy nieprawdę. Mnie cieszy jedno – pan prezydent właśnie potwierdził, że napisaliśmy prawdę – podsumował dziennikarz.
Trzaskowski twierdzi, że nie było skargi
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski w piątek zorganizował konferencję prasową na temat afery w Szpitalu Południowym. Poinformował o swoich decyzjach deklarując, że wszelkie nieprawidłowości zostaną dokładnie wyjaśnione. Jednocześnie Trzaskowski wskazał, że władze miasta nie miały wiedzy nt. tego, co działo się na SOR-ze zarządzanym przez Dawida Kacprzyka. – Do mnie nie dochodziły informacje o nieprawidłowościach. (...) Od tego są procedury. (...) Myśmy do wczoraj do godzin nocnych sprawdzali, czy takie zawiadomienie się pojawiło – powiedział.
Słowa Trzaskowskie podważa kolejny tekst na temat afery opublikowany przez portal Zero.pl, zatytułowany "Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym i Kacprzyku. Informował go były ordynator". Według tekstu, były ordynator chirurgii informował o sprawie władze szpitala, a także prezydenta Warszawy.
Ordynator zgłasza problem. Stracił pracę
Ordynator przekazał w lipcu 2025 roku prezydentowi miasta taką informację. "Najbardziej niepokojąca sytuacja dotyczy lekarza Dawida Kacprzyka, który będąc zaledwie na pierwszym roku specjalizacji, został dopuszczony – de facto – do zarządzania Szpitalnym Oddziałem Ratunkowym" – pisał. O Kacprzyku wspomniał tak: "Wykonuje procedury, do których nie ma uprawnień, często bez nadzoru osób z odpowiednią specjalizacją. Wznieca konflikty, insynuuje, prowokuje pacjentów do składania skarg, za które sam w istocie odpowiada". Ordynator oczekiwał zwolnienia młodego lekarza. Ostatecznie do włodarza stolicy nie wpłynęło formalne zgłoszenie, ale pełna informacja nt. działań Dawida Kacprzyka.
Prezydent Warszawy odniósł się do publikacji. "Codziennie dostaję setki wiadomości. Z przeróżnych źródeł. Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać. A prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji" – stwierdził.
"Jeżeli ktoś ma wiedzę o możliwym naruszeniu prawa albo poważnych nieprawidłowościach, powinien skorzystać z formalnych ścieżek: pisemnego zawiadomienia właściwych organów, w tym prokuratury, albo procedury zgłoszeń dla sygnalistów. Wtedy sprawa jest rejestrowana, trafia do właściwej instytucji, ma osobę odpowiedzialną i termin dalszych działań. Z mojej wiedzy wynika, że szpital jest w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem" – napisał w serwisie X.