Szwajcaria: Zakończyła się pierwsza runda rozmów USA z Iranem
Jak donosi Reuters, pierwszy dzień rozmów pokojowych między USA a Iranem przebiegał w nerwowej atmosferze. Przedstawiciele Teheranu ogłosili ponowne zamknięcie Cieśniny Ormuz. Z kolei prezydent Stanów Zjednoczonych wielokrotnie groził wznowieniem ataków na Iran. Ostatecznie stronom udało się wypracować pierwsze ustalenia.
"Wspólne oświadczenie państw mediatorów – Kataru i Pakistanu – głosi, że Stany Zjednoczone i Iran uzgodniły plan działania mający na celu zawarcie ostatecznego porozumienia w ciągu 60 dni. Według oświadczenia wydanego przez katarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, rozmowy techniczne będą kontynuowane do końca tygodnia w szwajcarskim kurorcie górskim Bürgenstock, należącym do Kataru” – pisze agencja.
USA i Iran zgodziły się, że trwające w Libanie walki muszą zostać zakończone. Poczyniono także pierwsze ustalenia, które mają poskutkować odblokowaniem Cieśniny Ormuz. Przywołany w publikacji amerykański dyplomata poinformował, że rozmowy obejmowały "wyjaśnienie niektórych niejasnych komunikatów z Iranu dotyczących cieśniny i ustanowienie mechanizmów zapobiegania konfliktom, które mają zapewnić jej pełne otwarcie”.
Trudne negocjacje
Przypomnijmy, że w piątek nie doszło do zaplanowanych rozmów między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w szwajcarskim Buergenstock. Informację potwierdziło rano szwajcarskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Wcześniej Biały Dom poinformował, że wiceprezydent USA J.D. Vance nie poleci do Szwajcarii w nocy z czwartku na piątek. Oficjalnym powodem miały być "względy logistyczne". Jeszcze w czwartek Vance mówił podczas konferencji prasowej, że planuje udać się do Szwajcarii "prawdopodobnie w ten weekend", choć, jak zaznaczał, dokładny termin nie był przesądzony. Jak przekazuje Reuters, wylot z bazy Andrews został odwołany dosłownie w ostatniej chwili, mimo że współpracownicy wiceprezydenta i dziennikarze byli już na miejscu.