"Przyjechałeś do Polski i musisz zastosować się do zasad". Mocne słowa ministra
Od czerwca 2024 roku cudzoziemcy, którzy chcą przewozić pasażerów w Polsce, muszą posiadać polskie prawo jazdy. Nie oznacza to jednak konieczności zdawania egzaminu. Procedura polega na administracyjnej wymianie zagranicznego dokumentu na polski. Urząd sprawdza autentyczność prawa jazdy, ale nie weryfikuje umiejętności kierowcy ani jego znajomości polskich przepisów.
Teraz ma się to zmienić. Jak przekazał minister infrastruktury Dariusz Klimczak, w resorcie trwają prace nad zmianą przepisów.
– Czasem ludzie okropnie się denerwują, gdy widzą w mieście, jak przybysze z Indii, Bangladeszu, Pakistanu jeżdżą naprawdę jak chcą i trzeba z tym skończyć. My nie przymykamy oka. Przyjechałeś do Polski i musisz zastosować się do polskich zasad – powiedział na antenie Radia Zet.
Klimczak wskazał, że już wkrótce urzędy nie będą po prostu zmieniać zagranicznych praw jazdy na polskie. Migrant będzie musiał przejść co najmniej kurs w ośrodku doskonalenia techniki jazdy, a w niektórych przypadkach, także zdać egzamin praktyczny i teoretyczny.
– Mam nadzieję, że tego lata ustawa trafi na rząd, potem do parlamentu i mam nadzieję, że najpóźniej od nowego roku przepisy będą obowiązywały – wskazał minister.
Polacy chcą zmian
Według badania IBRiS, aż 83,9 proc. respondentów chce, aby migranci zdawali państwowy egzamin na prawo jazdy, zanim zaczną pracować u nas jako kierowcy. Poparcie rośnie wraz z wiekiem. W grupie 18–29 lat takie rozwiązanie popiera 62 proc. badanych. Wśród osób w wieku 30–39 lat to 72 proc., w grupie 40–49 lat – 85 proc.
Najwyższe wskazania są wśród starszych respondentów: 94 proc. w grupie 50-latków i 99 proc. wśród osób po 60. roku życia. Sondaż pokazuje też wysokie poparcie polityczne. Wśród wyborców obecnej koalicji rządzącej za obowiązkowym egzaminem opowiada się 92 proc. przepytanych osób.