330 tys. euro łapówki dla posła KO? Porażające ustalenia śledczych w sprawie Wojciecha Króla

Dodano:
Wojciech Król, poseł KO Źródło: PAP / Piotr Nowak
Europejska Prokuratura chce uchylenia immunitetu posłowi Koalicji Obywatelskiej Wojciechowi Królowi, a następnie jego zatrzymania i tymczasowego aresztowania.

Chodzi o śledztwo dotyczące korupcji, płatnej protekcji i nieprawidłowości przy wielomilionowych inwestycjach Tramwajów Śląskich. Wniosek w tej sprawie trafił już do Sejmu.

1,3 miliarda złotych i unijne pieniądze

Cała sprawa dotyczy projektu "Modernizacja i rozwój infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii". To inwestycja warta 1,3 mld zł, z czego 735 mln zł pochodziło z funduszy unijnych. Projekt obejmował budowę nowych linii tramwajowych, modernizację torowisk i zakup 30 nowoczesnych tramwajów.

Jak podała "Gazeta Wyborcza", centralną postacią śledztwa jest Roman M., były dyrektor ds. inwestycji Tramwajów Śląskich. Został zatrzymany przez CBA w grudniu 2025 roku. Prokuratura zarzuca mu stworzenie systemu korupcyjnego i przyjęcie ponad 2 mln zł łapówek. Łącznie usłyszał 17 zarzutów. Według śledczych Roman M. zaczął współpracować z prokuraturą i złożył obszerne zeznania.

Według ustaleń "GW", w trakcie kampanii wyborczej w 2023 roku Wojciech Król miał zaproponować Romanowi M. wejście do zarządu Tramwajów Śląskich. Śledczy twierdzą, że poseł miał przedstawić go jako "swojego człowieka" i oczekiwać pieniędzy za pomoc w załatwieniu stanowiska. Roman M. miał przekazać Królowi 20 tys. zł.

330 tys. euro dla posła?

Najcięższe zarzuty dotyczą prywatnej firmy, która starała się o 27,3 mln zł unijnej dotacji na adaptację budynków poprzemysłowych. Jak wynika z dokumentów, do których dotarła "Wyborcza", przedsiębiorcy zaproponowano "załatwienie" dotacji za 5 proc. wartości projektu. To około 1,366 mln zł.

Według śledczych prezes firmy zgodził się na te warunki. Gdy pieniądze zostały przyznane, rozpoczęło się, jak określają to śledczy, "rozliczenie". Prezes miał przekazać pośrednikowi co najmniej 350 tys. euro. Z tego 20 tys. euro pośrednik miał zatrzymać dla siebie, a około 330 tys. euro, według śledczych, miało trafić do Wojciecha Króla.

Prokuratura chce aresztu

Jak ujawnia "Gazeta Wyborcza", EPPO nie chce poprzestać na samych zarzutach. Śledczy uważają, że konieczne jest zatrzymanie i areszt, bo istnieje ryzyko matactwa. Według prokuratury Król miał próbować wpływać na zeznania Romana M., a także może oddziaływać na innych świadków. Chodzi m.in. o urzędników marszałkowskich i członków zarządu województwa śląskiego.

23 kwietnia funkcjonariusze przeszukali dom Wojciecha Króla. Zabezpieczono sprzęt elektroniczny, około 3,8 tys. zł gotówki i 100 euro. Śledczy analizują teraz zabezpieczone materiały.

Źródło: Gazeta Wyborcza
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...