"Nabijali na widły". Wysocka-Schnepf i Kurski zrównują Armię Krajową z UPA

Dodano:
Jarosław Kurski i Dorota Wysocka-Schnepf Źródło: YouTube / TVP Info
Jak nas mordują, to są rzezie, nabijanie na widły i tak dalej. W drugą stronę wyglądało to dokładnie tak samo – stwierdził Jarosław Kurski.

W programie Doroty Wysockiej-Schnepf "Niebezpieczne związki" na antenie TVP Info gościem był były zastępca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej" Jarosław Kurski. Publicysta postawił tezę, że prawica w Polsce "celowo podsyca lęk przed Ukraińcami, wykorzystując trudne karty wspólnej historii, w tym zbrodnię wołyńską i działalność UPA, dla doraźnych korzyści politycznych".

– Prezydent Nawrocki, skrajna prawica po prostu uznali, że to im się opłaca. Ich nie interesują koszty, a koszty są kolosalne – stwierdził. – Stawką jest nie tylko rozpętanie tych demonów, ale nasze bezpieczeństwo. (...) Ukraina jest jedynym gwarantem naszego bezpieczeństwa i suwerenności – mówił dalej.

Kurski: Wybielanie własnego narodu

W studiu padały skandaliczne zrównania bestialskiego ludobójstwa dokonywanego przez UPA na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej do polskich akcji odwetowych. – Te wszystkie złe rzeczy, które my uczyniliśmy, nie potrafimy się z nimi rozliczyć. Ten Sahryń, o którym wspomniałeś. Zajrzałam na stronę Instytutu Pamięci Narodowej. Tam jest bardzo krótka notatka na ten temat pod tytułem "Informacja na temat uderzenia oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich na Sahryń". Tak to się nazywa: uderzenia – powiedziała Dorota Wysocka-Schnepf.

– Jak nas mordują, to są rzezie, nabijanie na widły i tak dalej. W drugą stronę wyglądało to dokładnie tak samo – wypalił Jarosław Kurski.

– I jest jeszcze dalej rozwinięcie, tam jest kilka punktów krótkich tylko. "Polskie Państwo Podziemne nigdy w swoich działaniach nie podjęło decyzji o rozwiązaniu sporów narodowościowych poprzez działania ludobójcze ukierunkowane na likwidację jakiejkolwiek społeczności narodowej w jakimkolwiek regionie. Natomiast zbrodnicze działania UPA postawiły Polaków przed koniecznością znalezienia sposobów zahamowania mordów polskiej ludności". To jest w zasadzie usprawiedliwienie tego, co się wydarzyło. A tam zginęło około 1000 osób, cywilów – kontynuowała Wysocka-Schnepf.

– Masz próbkę tego, czym jest polityka historyczna. To jest wybielanie własnego narodu, obciążanie odpowiedzialnością wszystkich innych tylko nie siebie i chwalba, wyolbrzymianie własnych bohaterskich czynów, a przemilczanie tych wstydliwych – ocenił Kurski.

Źródło: TVP Info
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...