Rosjanie mają duży problem. Stan nadzwyczajny na Krymie
Ataki te doprowadziły do przerw w dostawach energii elektrycznej w części półwyspu oraz pogłębiły trwające już problemy mieszkańców, w tym niedobory paliwa i ograniczenia w funkcjonowaniu transportu publicznego.
– Ten stan nadzwyczajny będzie obowiązywał do czasu poprawy sytuacji – powiedział gubernator Sewastopola Michaił Razwożajew w nagraniu opublikowanym na Telegramie, ogłaszając wprowadzenie stanu nadzwyczajnego na terenie całego miasta.
Siergiej Aksionow, mianowany przez Rosję szef władz Krymu, opublikował własne nagranie, w którym ogłosił stan nadzwyczajny na całym półwyspie, podkreślając przede wszystkim ekonomiczne uzasadnienie tej decyzji. – Takie rozwiązanie powinno uprościć i przyspieszyć proces ubiegania się o odszkodowania za zniszczone mienie – powiedział Aksionow.
Razwożajew wyjaśnił, że stan nadzwyczajny umożliwi lokalnym przedsiębiorcom powoływanie się na klauzule siły wyższej, a mieszkańcom pozwoli ubiegać się o rekompensaty finansowe za sprzęt elektryczny uszkodzony w wyniku planowych przerw w dostawach prądu.
Poza wsparciem finansowym, stan nadzwyczajny daje władzom również możliwość ograniczania swobody przemieszczania się.
Braki energii i paliwa
W ciągu ostatniego tygodnia Krym zmagał się z regularnymi przerwami w dostawach energii po ukraińskich atakach lotniczych wymierzonych w infrastrukturę energetyczną. Władze apelowały do mieszkańców o ograniczenie zużycia energii, podczas gdy ekipy techniczne pracują nad przywróceniem normalnego funkcjonowania regionalnej sieci energetycznej.
Razwożajew poinformował w piątek, że niestabilne dostawy prądu spowodowały problemy z ciśnieniem wody w części Sewastopola, gdzie stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska. Dodał, że dostawy wody wrócą do normy po ustabilizowaniu pracy sieci energetycznej.
Jednocześnie w piątek rano zawieszono pasażerski transport morski w Zatoce Sewastopolskiej. Władze odpowiedzialne za transport nie podały jednak przyczyn tej decyzji. Ograniczenia wprowadzono także na Moście Krymskim łączącym Krym z Rosją. Według władz na przejazd czekało ponad 2 tys. pojazdów, a czas oczekiwania wynosił około pięciu godzin.
Choć oficjalnie nie wyjaśniono przyczyn opóźnień, Ukraina od rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji w 2022 roku wielokrotnie atakowała przeprawę.
Na początku tygodnia władze Krymu poinformowały również o zmniejszeniu o połowę liczby pociągów kursujących między Krymem a Rosją. W ciągu najbliższych dwóch tygodni liczba połączeń zostanie ograniczona z 14 do 7 dziennie. Wszystkie pozostałe pociągi będą rozpoczynały i kończyły bieg na stacji Kercz-Jużnaja w pobliżu Mostu Krymskiego, natomiast dalszy transport pasażerów po półwyspie będzie odbywał się skoordynowanymi autobusami.
Ukraińcy atakują
Od kilku tygodni Ukraina nasila ataki z użyciem dronów średniego zasięgu na wojskowe ciężarówki i cysterny z paliwem zaopatrujące Krym od północy. Doprowadziło to do lokalnych niedoborów benzyny.
Choć półwysep jest bezpośrednio połączony z Rosją Mostem Krymskim od wschodu, ukraińskie ataki z ostatnich lat skłoniły Moskwę do ograniczenia wykorzystania przeprawy do transportu niebezpiecznych ładunków, takich jak paliwo. W rezultacie zaopatrzenie opiera się głównie na lądowych szlakach prowadzących od północy.
Ukraińskie wojsko poinformowało na początku miesiąca, że rozszerzająca się kampania uderzeń może wkrótce zmusić Rosję do ponownego wykorzystywania Mostu Krymskiego do transportu wojskowego.
Narastające problemy wywierają znaczący wpływ na lokalną gospodarkę, która w dużej mierze opiera się na turystyce. Dziennik "Kommersant" podał w piątek, że na Krymie odnotowano gwałtowny spadek liczby rezerwacji hotelowych – liczba anulacji wzrosła o około 88 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.