Odwołanie Trzaskowskiego niemożliwe? Bosak: Warszawiacy cierpią na syndrom sztokholmski
W rozmowie z TVP Info Bosak był pytany, czy referendum w Warszawie za odwołaniem prezydenta jest realne.
– Ja mam wrażenie, że mieszkańcy Warszawy, a w każdym razie pewna ich część, cierpią na coś w rodzaju syndromu sztokholmskiego. Uzależnienia od bardzo słabej jakości polityków Platformy Obywatelskiej. Tu było już tyle afer i oni wybierają do władzy ten sam układ, sitwę – stwierdził lider Konfederacji.
– Zwrócę uwagę, że tutaj mieliśmy afery związane z nieruchomościami. W urzędach ostatnio mieliśmy urzędy dziedziczone po rodzicach, że matkę zastępowała córka na stanowiskach dyrektorskich. Czy zna pan inne w Polsce miasto, gdzie dziedziczy się stanowiska po rodzicach? To jest skansen, co oni tu zrobili – mówił.
Dopytywany o losy Trzaskowskiego Bosak ocenił, że jest za odwołaniem Trzaskowskiego, ale wątpi, czy jest na to realna szansa.
– Pytanie, czy mentalnie Warszawiacy są gotowi, żeby odspawać się od Trzaskowskiego i te jego kliki. Która jest zresztą nie jego kliką. To jest klika częściowo Kierwińskiego. Trzaskowski na tych ludzi nie ma w pełni wpływu. Nie kontroluje tego, co się dzieje w tych dzielnicach. Nie kontroluje absolutnie tego, co się dzieje w spółdzielniach, gdzie jest złodziejstwo po prostu. To jest klika po Gronkiewicz-Waltz. To są różne lokalne układy. Kurator tych ponad 100-letnich, co te kamienice odzyskiwali teraz, wrócił na doradcę do służb. To jest takie bagno, że po prostu się w głowie nie mieści – stwierdził.
Tak tłumaczył się Trzaskowski
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i jego zastępcy zabrali głos podczas czwartkowej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, gdzie tłumaczyli się z afery Koalicji Obywatelskiej w Szpitalu Południowym.
Wiceszef Koalicji Obywatelskiej zapewniał, że afera szpitalna zostanie wyjaśniona "do spodu". Polityk wskazał, że w sprawie padają zarzuty dotyczące kwestii "fundamentalnych, bezpieczeństwa pacjentów, standardów leczenia i ludzkiego życia". Dodał, że afera musi zostać "konsekwentnie, transparentnie i do bólu" wyjaśniona. Trzaskowski zadeklarował, że tak właśnie się stanie.
Ostatecznie Trzaskowski uzyskał podczas sesji Rady Warszawy wotum zaufania. Umożliwiły mu to głosy radnych Koalicji Obywatelskiej. Przeciw były natomiast klub radnych PiS oraz klub Lewica – Miasto Jest Nasze – Wspólne Jutro.