"Nie wiadomo, co się stało z dowodami". Szłapka krytykuje prokuraturę ws. dwóch wież
Radio Wnet poinformowało we wtorek rano, że Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła głośne śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież. Pełnomocnikiem Geralda Birgfellnera, austriackiego biznesmana, który w postępowaniu miał status pokrzywdzonego, był mec. Roman Giertych, poseł klubu Koalicji Obywatelskiej.
– To jest oczywiście decyzja prokuratury, więc to prokuratura ocenia dowody i formułuje ewentualne zarzuty i trudno mi jest komentować decyzje niezależnej prokuratury, chociaż tak, oczywiście, jestem zdziwiony – powiedział Adam Szłapka w Trójce.
W jego ocenie od 2018 roku prokuratura "kompletnie nic nie zrobiła" i nie wiadomo, co się stało z szeregiem dowodów w sprawie. – I taki jest skutek – ocenia.
Prokuratorzy spodziewają się powrotu PiS do władzy?
Rzecznik rządu został zapytany o to, czy prokuratorzy spodziewają się, że za rok może dojść do zmiany władzy i nie podejmują żadnych decyzji niekorzystnych dla PiS-u w obawie przed zemstą.
– Myślę, że to nie w tym rzecz, raczej rzecz w tym, że przepisy sprawiają, że prokuratura, zresztą tak powinno być w istocie rzeczy, mają jednak poczucie bardzo dużej niezależności w podejmowaniu decyzji. Ja się z tą decyzją mogę nie zgadzać, ona może mnie dziwić, ale jej nie kwestionuję – mówił Szłapka.
Śledztwo ws. tzw. dwóch wież umorzone
Przyczyną umorzenia sprawy było stwierdzenie, że "czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia", czyli art. 17 par. 1 pkt 1 kodeksu postępowania karnego.
Prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, potwierdził, że śledztwo w sprawie tzw. dwóch wież zostało umorzone.
W komunikacie czytamy, że trzy opisane kwestie śledztwa umorzone zostały "wobec stwierdzenia, iż czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego". Roman Giertych zapowiedział zażalenie na decyzję prokuratury.