"Skandaliczna". Polityk KO o wypowiedzi prezydenckiego ministra

Dodano:
Pałac Prezydencki w Warszawie Źródło: PAP / Albert Zawada
Szef BPM Marcin Przydacz powiedział, że Pałac Prezydencki liczy, że Władysław Kosiniak-Kamysz "weźmie się w końcu do pracy". Na jego słowa ostro zareagował senator KO Grzegorz Schetyna.

Prezydent Karol Nawrocki i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz odbyli konsultacje przed szczytem NATO w Ankarze.

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz przekazał w rozmowie z Polsat News, że Pałac Prezydencki jest w pełni zaangażowany w sprawę amerykańskich baz w Polsce i liczy, że Władysław Kosniak-Kamysz "weźmie się w końcu do pracy".

– Są postępy, widać dużą otwartość po stronie amerykańskiej, jeśli chodzi o przekształcenie tej obecności – powiedział. W jego ocenie jest rezultatem dobrych relacji personalnych z prezydentem Nawrockim, ale na obecnym etapie trzeba przejść do konkretów. – Te konkrety musi wypełnić także i Ministerstwo Obrony Narodowej – zaznaczył Przydacz.

Schetyna: To naprawdę szkodliwe politycznie

Na słowa Marcina Przydacza ostro zareagował senator Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Schetyna.

– Całą tę wypowiedź widziałem. (…) Mówię to z pełną odpowiedzialnością: skandaliczna – ocenił były marszałek Sejmu na antenie Polsat News.

Schetyna przyznał, że jest "zdumiony, że poważny urzędnik Kancelarii Prezydenta może o rządzie, ale także o wicepremierze, ministrze obrony narodowej mówić takim językiem".

– Jeżeli nasz głos ma być słuchany, słyszalny w Waszyngtonie, jeżeli my chcemy załatwiać, organizować zgodę, przygotowywać wspólne zaangażowanie pod zgodę Amerykanów na bazę stałą, my nie możemy tak mówić o sobie. My nie możemy pokazywać różnicy zdań i ciągłej kłótni, a takie mam wrażenie, że po prostu tym się zajmują dzisiaj urzędnicy prezydenccy. To jest naprawdę szkodliwe politycznie – podkreślił polityk Koalicji Obywatelskiej.

Senator KO: Wina jest po stronie Zełenskiego

Ciekawe słowa ze strony parlamentarzysty padły również w kontekście napiętych relacji polsko-ukraińskich.

– Wina jest po stronie prezydenta Zełenskiego, który obudził demony w Polsce i na Ukrainie i dzisiaj jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, którą powinniśmy wspólnie zakończyć, żeby po prostu rozmawiać o przyszłości, pamiętając i podsumowując historię – ocenił Grzegorz Schetyna.

– Nie widzę dzisiaj, żeby prezydent Zełenski miał taką polityczną wolę, żeby ten spór zakończyć – dodał.

Źródło: Polsat News / 300polityka.pl, PAP, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...