Skradziono pomnik słynnego rosyjskiego pisarza. Zacharowa oskarża Polskę
W niemieckim mieście Hemer w Nadrenii Północnej-Westfalii doszło do kradzieży pomnika rosyjskiego pisarza Aleksandra Puszkina. Sprawę bada miejscowa policja.
Ambasada Rosji w Niemczech wydała komunikat, w którym stwierdziła, że jest "zaniepokojona wiadomością o kradzieży pomnika wielkiego rosyjskiego poety Aleksandra Puszkina w mieście Hemer w Nadrenii Północnej-Westfalii". "Około 1,8-metrowa rzeźba z brązu, stworzona przez rosyjskiego rzeźbiarza Grigorija Potockiego, została podarowana miastu Hemer przez rosyjskie miasto partnerskie Szelkowo. Pomnik, który został wzniesiony jako symbol wzajemnego zrozumienia i przyjaźni między narodami Rosji i Niemiec, został uroczyście zainaugurowany 24 wrzesień 1994 roku" – wskazano.
"Mamy nadzieję na szybkie śledztwo i aresztowanie sprawców oraz powrót pomnika Puszkina do pierwotnego miejsca. Rosyjskie misje dyplomatyczne w Niemczech są w bliskim kontakcie z władzami miasta Hemer oraz niemieckimi organami ścigania" – podkreślono.
Zacharowa wspomniała o Polsce. "Wojna o pomniki"
Głos w sprawie zabrała również rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa. "Europejski »kwitnący ogród« ponownie pokazał swoją prawdziwą twarz" – stwierdziła na Telegramie.
"Europejczykom nie są obce kradzieże, co w ostatnich latach widzieliśmy już wielokrotnie. Przestępcza wojna o pomniki została rozpoczęta przez władze Polski i krajów bałtyckich, które podejmowały działania przeciwko pomnikom i miejscom pochówku żołnierzy-wyzwolicieli Armii Czerwonej, a rozprzestrzeniła się na Niemcy" – napisała.
"To właśnie w tym kraju rozpoczęło się palenie książek i zakaz dzieł sztuki, co doprowadziło do powstania państwowej machiny, która umieszczała ludzi w piecach gazowych i produkowała rękawiczki z ludzkiej skóry" – dodała rzecznik MSZ Rosji.