Szokujące doniesienia ws. szpitala. "Pod okiem Trzaskowskiego doszło do patologii"

Dodano:
Jarosław Krajewski skomentował doniesienia ws. Szpitala Południowego Źródło: PAP
Trudno sobie wyobrazić rozwiązanie afery w Szpitalu Południowym bez dymisji Marcina Kierwińskiego, jak i konsekwencji politycznych dla Rafała Trzaskowskiego – mówi DoRzeczy.pl Jarosław Krajewski (PiS).

Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji lekarskiej zarobił w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Był radnym KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Na prowadzonym przez niego oddziale SOR, którego był koordynatorem, politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki. W szpitalu miał istnieć "salonik VIP" dla polityków KO. Dawid Kacprzyk to były już koordynator SOR w Szpitalu Południowym w Warszawie i były radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus. Ze szpitala został zwolniony po wybuchu afery. Również wtedy odszedł z KO i zrzekł się mandatu radnego.

Handel ciałami zmarłych w Szpitalu Południowym?

W środę portal Onet.pl opisał, że w Szpitalu Południowym w Warszawie – według relacji świadków i rozmówców z branży – przez lata miał funkcjonować nielegalny system handlu ciałami zmarłych i usługami pogrzebowymi. Jego centralną postacią był koordynator prosektorium Artur Habowski, który – przy przyzwoleniu części kierownictwa placówki – stworzył nieformalny układ łączący prosektorium z wybranymi zakładami pogrzebowymi. Proceder polegał m.in. na uzależnianiu wydania ciała od opłat oraz kierowaniu rodzin do konkretnych firm, które płaciły za "polecenia".

W czwartek Artur Habowski został zwolniony z pracy w Szpitalu Południowym.

Prokuratura wszczęła postępowanie sprawdzające w sprawie prosektorium Szpitala Południowego. Będzie ono prowadzone pod kątem tzw. łapownictwa menadżerskiego, a także znieważenia zwłok.

Czy patologie w szpitalu mogły odbywać się bez wiedzy polityków?

Jarosław Krajewski, poseł PiS z Warszawy, pytany przez DoRzeczy.pl, czy patologie, jakie działy się w Szpitalu Południowym, mogły odbywać się bez wiedzy prezydenta stolicy, wiceprzewodniczącego KO, Rafała Trzaskowskiego oraz szefa warszawskich struktur KO, Marcina Kierwińskiego, ocenił, że "wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie mogłoby się to odbywać bez poparcia politycznego dla pana Dawida Kacprzyka od najważniejszych polityków Koalicji Obywatelskiej".

– Mówię o tym dlatego, że pan Dawid Kacprzyk zarabiał ogromne pieniądze, co zostało ujawnione w ostatnich tygodniach, ale z drugiej strony robił karierę polityczną jako radny i jako "złoty chłopiec" Donalda Tuska, Marcina Kierwińskiego i Rafała Trzaskowskiego – stwierdził.

Poseł PiS zauważył, że "to pod okiem Rafała Trzaskowskiego doszło do szeregu patologii w sprawie Warszawskiego Szpitala Południowego".

– Czyli mamy gigantyczne zarobki młodego lekarza, 28-letniego, bez specjalizacji, w wysokości 1 mln 600 tys. zł, super szybką ścieżkę oraz "salonik VIP" dla polityków Koalicji Obywatelskiej. Tym samym politycy KO pokazują, że są równi i równiejsi oraz, że dla nich liczą się koleżanki i koledzy z partii, a nawet ich wyborcy mają czekać w gigantycznych kolejkach do lekarzy – mówił.

Jarosław Krajewski zwrócił uwagę, że "do tego dochodzi afera »łowców skór 2.0«, bo osoby, które pamiętają pierwszą aferę »łowców skór« z Łodzi, mają naturalne skojarzenia z tą sprawą, która została ujawniona w ostatnich godzinach".

– To pokazuje, że politycy Koalicji Obywatelskiej co najmniej zapewniali przyzwolenie dla ogromnych środków wyciąganych ze szpitali przez ich kolegę, ale dodatkowo jest to sprawa związana z budowaniem układu warszawskiego od 20 lat dla rządzącej wcześniej Platformy Obywatelskiej, a obecnie Koalicji Obywatelskiej – ocenił.

Czy ktoś powinien ponieść konsekwencje polityczne?

Pytany, czy jego zdaniem ktoś powinien ponieść konsekwencje polityczne za to, co działo się w Szpitalu Południowym, ponieważ wiceszef MSWiA Czesław Mroczek stwierdził, że takich konsekwencji nie będzie, poseł PiS powiedział, że "im dłużej Koalicja Obywatelska tkwi w tym błędzie, czyli niezrozumieniu, kompletnym oderwaniu od rzeczywistości tego, co się stało, to nawet ich wyborcy będą coraz bardziej rozczarowani".

– W tej sprawie prędzej czy później musi być również odpowiedzialność polityczna. Nie mówię o odpowiedzialności karnej, bo ona również powinna być wyjaśniona przez organy ścigania w normalnym, demokratycznym państwie prawnym – dodał.

Zdaniem naszego rozmówcy "dzisiaj trudno sobie wyobrazić rozwiązanie afery bez dymisji Marcina Kierwińskiego, szefa struktur Koalicji Obywatelskiej w Warszawie, jak i konsekwencji politycznych dla Rafała Trzaskowskiego".

– To są dwie osoby z imienia i nazwiska, które sprawowały nadzór jako prezydent Warszawy i nadzór partyjny jako szef ugrupowania, do którego jeszcze przed chwilą należał pan Dawid Kacprzyk – powiedział.


Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...