Nowa decyzja prokuratury. Leszek Kraskowski jest już na wolności
"Postanowieniem z dnia 3 lipca 2026 r. Prokurator uchylił zastosowany wobec Leszka K. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania zastosowany postanowieniem Sądu Rejonowego w Piasecznie z dnia 09.06.2026 r." – czytamy w komunikacie prokuratury.
Wskazano, że aby wyjść na wolność, Kraskowski musi wypełnić zastosowane środki zapobiegawcze – poręczenie majątkowe w kwocie 25.000 zł (dwadzieścia tysięcy złotych), które należy wpłacić do 17 lipca 2026 r. tej kwoty na konto Prokuratury Okręgowej w Warszawie; dozór Policji z zobowiązaniem do stawiennictwa w KP Ursynów dwa razy w tygodniu; zakaz kontaktowania się z świadkami w sprawie; zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 100 metrów w okolicznościach innych niż podczas czynności procesowych z udziałem Policji, Prokuratury i Sądów; zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu.
Okazuje się, że dziennikarz jest już na wolności, o czym poinformował jego pełnomocnik. Z kolei Telewizja Republika przekazała, że kaucję wpłacił jej redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz.
Informacje z prokuratury
Prokurator uznał, że aktualnie nie zachodzi potrzeba dalszego stosowania wobec podejrzanego izolacyjnego środka zapobiegawczego, "ale nadal aktualna pozostaje przesłanka ogólna i nie uległa uchyleniu przesłanka szczególna stosowania wobec Leszka K. środka zapobiegawczego. Zebrany dotychczas materiał dowodowy, w szczególności zabezpieczone dowody uprawdopodabniają popełnienie przez podejrzanego popełnienia przestępstw znęcania się fizycznego i psychicznego oraz posiadania bez zezwolenia broni gazowej" – przekazała prokuratura.
To nie Kraskowski wysłał maila z groźbami?
"Poczynione dotąd ustalenia co do okoliczności wysłania e-maila z groźbami wobec Komendanta Powiatowego Policji w Piasecznie zdezaktualizowały przesłankę dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez Leszka K. tego przestępstwa. Obok wersji śledczej wskazującej tego podejrzanego jako sprawcę gróźb karalnych nie sposób obecnie odrzucić alternatywnej możliwości popełnienia tego czynu przez inną bądź inne osoby. Zabezpieczone dowody o charakterze rzeczowym nie pozwalają w chwili obecnej na kategoryczne przypisanie tego czynu w warunkach jednosprawstwa Leszkowi K. jak również i osobom wskazanym przez obronę" – czytamy.
Wiadomo, że w sprawie zabezpieczono zawartość urządzeń elektronicznych żony podejrzanego i jej partnera, które zostały poddane odpowiednim badaniom. Wstępna analiza informatyczna zawartości tych urządzeń nie dostarczyła podstaw do powiązania żadnej z tych osób z e-mailem kierowanym do KPP Piaseczno, jak również tożsamą treściowo wiadomością wysłaną dwie minuty wcześniej do Posterunku Policji w Prażmowie.
"Podejrzanego poddano jednorazowemu badaniu sądowo-psychiatrycznemu, jednakże okoliczności, które legły u podstaw wywołania tej opinii stoją w znaczącej części na przeszkodzie oczekiwaniu na wynik opiniowania biegłych psychiatrów jako przyczynie dalszego stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego. W dalszym procedowaniu konieczne jest zakończenie ekspertyz informatycznych i uzyskanie od operatora poczty elektronicznej informacji objętych wnioskiem o pomoc prawną. Czynności te pozostają poza wpływem podejrzanego" – przekazano.
Dalej prokuratura wskazuje: "Okoliczności popełnienia przestępstwa znęcania się fizycznego i psychicznego nad osobą najbliższą czynią nadal realną obawę matactwa ze strony podejrzanego, który mógłby wpływać na tok tego postępowania, a w szczególności destabilizować proces wykrywczy poprzez ingerencję w treść dowodów przeprowadzanych z osobowych źródeł dowodowych, zarówno tych osób, które go obciążyły, jak i osób, które winny zostać w dalszym procedowaniu o ten czyn przesłuchane. Relacje tych osób mogą mieć bowiem istotne znaczenie dla określenia odpowiedzialności karnej Leszka K. zarówno w aspekcie znamion tego czynu, jak i cezury czasowej jego popełnienia. Ta okoliczność stanowiła podstawę stosowania innych środków zapobiegawczych niż tymczasowe aresztowanie".