Rosja "odkurza" plany ataku na NATO? Kolejne ostrzeżenie z USA
Według źródeł cytowanych przez gazetę Moskwa ma aktywnie analizować scenariusze ataków na cele NATO.
Ostrzeżenie dla Polski
3 lipca brytyjski `"The Telegraph" poinformował, że Stany Zjednoczone ostrzegły Polskę przed możliwą rosyjską prowokacją. Według dziennika celem takich działań miałoby być sprawdzenie gotowości NATO do odpowiedzi. Wśród analizowanych scenariuszy wymieniono ataki dronów lub rakiet na infrastrukturę krytyczną, uderzenia w obiekty energetyczne, symulowany atak lotniczy zmuszający Polskę do uruchomienia systemów obrony powietrznej oraz działania hybrydowe przy granicy.
Rozważany miał być także scenariusz niewielkiego wtargnięcia rosyjskich lub białoruskich żołnierzy na terytorium Polski. Według źródeł cytowanych przez gazetę Rosja mogłaby tłumaczyć takie działania błędem nawigacji GPS lub akcją ratunkową.
Sikorski o możliwych prowokacjach
Do doniesień odniósł się minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w wywiadzie dla CNN przed szczytem NATO. Szef MSZ ocenił, że Rosja nie ma obecnie możliwości przeprowadzenia frontalnego ataku na państwa Sojuszu. – Rosja nie ma sił, by zaatakować NATO frontalnie, a gdyby miała taki zamiar, byłoby to widoczne po ruchach jej wojsk – powiedział.
Jak dodał, bardziej prawdopodobne są działania hybrydowe. – To, do czego są zdolni, to jakiegoś rodzaju prowokacja z użyciem fałszywej flagi i dronów, być może ukraińskich dronów, a następnie udawanie, że odpowiadają na nasz fałszywy, nieistniejący atak. Oni grają w takie gry, musimy być na to przygotowani. Musimy im powiedzieć i to właśnie robimy, że wiemy, że zmierzają one do niczego dobrego – stwierdził.
Nowe informacje z USA
W poniedziałek dziennikarz "Washington Post" David Ignatius napisał, że amerykańska administracja od około miesiąca ostrzega europejskich sojuszników przed rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji. Według cytowanych przez niego urzędników Rosja aktywnie analizuje scenariusze ataków na cele NATO. Jednocześnie przedstawiciele służb wywiadowczych nie odnotowali dotąd ruchów wojsk, które wskazywałyby na przygotowania do otwartego ataku. – Urzędnicy twierdzą jednak, że dostrzegają oznaki, iż Rosja "odkurza" plany ataków na cele NATO i aktywnie je analizuje – napisał Ignatius.
Były dyrektor CIA Bill Burns ocenił, że zagrożenie eskalacją wzrasta. – Powiedziałbym, że ryzyko eskalacji jest realne i rośnie – głównie dlatego, że Putin jest pod coraz większą presją w kraju i przegrywa na polu bitwy – powiedział.
Państwa bałtyckie analizują scenariusze
Jak podaje "Washington Post", państwa bałtyckie analizują możliwe reakcje na ewentualne rosyjskie działania.
Wśród potencjalnych punktów zapalnych wymieniane są Obwód Królewiecki i Białoruś. Według rozmówców dziennika Rosja mogłaby wykorzystać ewentualne przemieszczanie wojsk NATO w pobliżu granicy z rosyjską eksklawą jako pretekst do eskalacji.