Co dalej ze służbą zdrowia? Żukowska: Przez weekend ciężko wymyślić reformę
W czwartek doszło do spotkania klubu KO z minister zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą oraz szefem NFZ Filipem Nowakiem. Celem rozmów było omówienie sytuacji w ochronie zdrowia, szczególnie w kontekście afery w Szpitalu Południowym. Podjęto temat planowanej przez rząd reformy, zakładającej ujawnienie lekarzy w oparciu o numer PESEL.
Jaki plan na uratowanie sytuacji ma MZ? – Jako receptę usłyszeliśmy, że powinno się likwidować szpitale lub je łączyć i że taka reforma przeprowadzona w pełni oznaczałaby likwidację nawet dwóch trzecich szpitali. To, po pierwsze, kompletnie zaskakująca liczba, po drugie, gdyby ją brać na poważnie, to jak mielibyśmy ją przeprowadzić, gdy mamy przed sobą wybory? – zauważa rozmówca Wirtualnej Polski.
Żukowska: Zmarnowane 2 lata
Na temat koniecznych reform w służbie zdrowia głos zabrała poseł Lewicy Anna Maria Żukowska. Polityk wskazywała, że działanie ad hoc w tak złożonej i ważnej sprawie jest skazane na porażkę.
– Myślę, że przez jeden weekend ciężko wymyślić reformę, która będzie reformą taką naprawdę pionową, od góry na dół, i taką miotłą, która wszystko zmieni. Nie lubię takiego podejścia akcyjnego do polityki, do ustawodawstwa, bo tak to można sobie ustawę jednozdaniową napisać w weekend, to jest możliwe. Natomiast taką reformę, o której ja bym oczekiwała i Lewica, sama wiem ile to trwa, bo mamy przygotowany projekt ustawy dot. podatku zdrowotnego – powiedziała.
Z tego powodu poseł zakłada, że wkrótce poznamy jedynie założenia do reformy, a nie jej pełną wersję. Jak przyznała, spodziewa się rozwiązania dotyczącego zarobków medyków.
– To jest takie naskórkowe moim zdaniem. To oczywiście odpowiada na potrzeby społeczne, bo ludzie są oburzeni tymi 26 tys. za godzinę, ale to jest tylko jeden element i tu jest potrzebne jednak zwiększenie możliwości kontrolnych NFZ, który też ma za mało kontrolerów – przyznała Żukowska.