Polowanie na dziki z użyciem łuku. Krytycy powołują się na papieża
W Lombardii i Wenecji metodę tę dopuszczono w celu ograniczenia rosnącej populacji dzików. Zwierzęta powodują coraz większe szkody w rolnictwie, mogą rozprzestrzeniać afrykański pomór świń i wkraczają do miast.
Eksperci ds. ochrony środowiska postrzegają polowanie z łukiem i strzałami jako precyzyjną, cichą i przyjazną dla środowiska alternatywę dla broni palnej. Dzięki temu ani inne dzikie zwierzęta, ani ludzie w okolicy nie obawiają się ostrzału z broni.
Włochy: Strzelanie do dzików z łuku
– Turyści nie muszą się obawiać latających po lesie strzał – powiedział włoskiej gazecie "Il Dolomiti" przewodniczący Trydeńskiego Związku Łowieckiego, Matteo Rensi.
Dodał, że polowania odbywają się wyłącznie późnym wieczorem lub w nocy. Ponadto łuk jest używany na krótkich dystansach od celu, maksymalnie 50 metrów. – Myśliwy widzi, dokąd strzela strzałą – zapewnił.
Pozwolenie dotyczy stu myśliwych
W Trydencie używanie łuku i strzał jest zarezerwowane dla myśliwych, którzy posiadają już uprawnienia do kontroli populacji dzików i ukończyli dodatkowy kurs. Około 100 myśliwych ma otrzymać pozwolenie na stosowanie tej nowej metody łowieckiej.
– Nasz region jest obszarem głęboko chrześcijańskim, ale władze regionalne nie słuchają Ojca Świętego, który mówi, że należy chronić stworzenie – powiedziała senator Michaela Biancofiore, powołując się na papieża Leona XIV.