Bezcześcił polskie pomniki i sławił UPA. 47 zarzutów dla Ukraińca
Według śledczych prowadził w Polsce działalność dywersyjną i sabotażową. Mężczyzna usłyszał 47 zarzutów, a grozi mu kara od 10 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
Łącznie 47 zarzutów
Jak przekazał w mediach społecznościowych rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński, Illia K. wykonywał polecenia rosyjskich służb specjalnych, umieszczając na budynkach i miejscach pamięci napisy oraz symbole gloryfikujące Ukraińską Powstańczą Armię i Stepana Banderę.
Prokuratura Krajowa poinformowała, że 45 zarzutów dotyczy umieszczania na elewacjach budynków i w miejscach pamięci napisów oraz symboli gloryfikujących działalność UPA. Wśród zdewastowanych obiektów znalazły się m.in. pomnik Bohaterów Getta Warszawskiego, pomnik Rzezi Wołyńskiej w Domostawie, pomnik poświęcony polskim ofiarom OUN i UPA we Wrocławiu, a także budynki Polskiej Akademii Nauk i Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu.
Na pomnikach pojawiały się napisy "Sława UPA" w języku ukraińskim oraz czerwono-czarne flagi UPA. Według śledczych działania oskarżonego miały prowadzić do nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, pogłębiania antagonizmów między Polakami i Ukraińcami oraz wywoływania niepokoju społecznego.
Planował użyć drona podczas defilady
Akt oskarżenia obejmuje również zarzut przygotowań do przeprowadzenia działań dywersyjnych z wykorzystaniem bezzałogowego statku powietrznego. Jak ustaliła Prokuratura Krajowa, Illia K. planował przelot dronem nad pojazdem, którym podczas ubiegłorocznej defilady z okazji Święta Wojska Polskiego miał poruszać się prezydent RP. Do realizacji planu nie doszło, ponieważ 12 sierpnia został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW.
Śledczy wskazują, że oskarżony działał z pobudek finansowych. Polecenia otrzymywał za pośrednictwem komunikatorów internetowych, a wynagrodzenie odbierał w kryptowalutach. Początkowo przyznawał się do zarzucanych mu czynów i składał wyjaśnienia. Później zmienił stanowisko, nie przyznał się do zarzutów i skorzystał z prawa do odmowy składania wyjaśnień. Od chwili zatrzymania pozostaje w areszcie.
ABW: Celem było skłócenie Polaków i Ukraińców
W oficjalnym komunikacie Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego podkreśliła, że działania oskarżonego były elementem operacji prowadzonej przez rosyjskie służby specjalne. "14 lipca 2026 r. do sądu trafił akt oskarżenia wobec 18-letniego obywatela Ukrainy Illii K., który na zlecenie rosyjskich służb specjalnych realizował zadania sabotażowe i dywersyjne. Ich celem było podsycanie napięć narodowościowych pomiędzy Polską a Ukrainą" – przekazała ABW.
Śledczy ustalili również sposób działania osób wykonujących zadania zlecane przez rosyjskie służby. "W toku postępowania zidentyfikowano także mechanizm rekrutowania wykonawców za pomocą komunikatorów internetowych oraz finansowania ich przestępczej działalności poprzez wypłatę wynagrodzenia w kryptowalutach za pośrednictwem zagranicznych giełd zarejestrowanych w Federacji Rosyjskiej oraz Chińskiej Republice Ludowej" – podała ABW.
Za zarzucane czyny Illii K. grozi kara od 10 lat pozbawienia wolności do dożywotniego więzienia.