Bezprecedensowa integracja wojsk USA i Izraela. Ustawa przegłosowana
Izba Reprezentantów USA przyjęła w środę ustawę o autoryzacji wydatków na obronę narodową do 2027 roku (NDAA) o wartości 1,15 biliona dolarów. Jest to obszerny projekt ustawy obronnej, który zawiera zapisy mające na celu pogłębienie integracji między armiami amerykańską i izraelską.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu określił tę koncepcję integracji jako swój własny "plan" dla Stanów Zjednoczonych.
Ustawodawcy zatwierdzili przepis zezwalający na debatę i głosowania nad ustawą NDAA i powiązanymi z nią przepisami stosunkiem głosów 214 do 211. Izba Reprezentantów zatwierdziła projekt ustawy stosunkiem głosów 216 do 212. Teraz trafi ona do Senatu.
Ustawa NDAA przegłosowana. Rozwój technologii wojskowej i integracji łańcucha dostaw między USA i Izraelem
Głosowanie odbyło się po tym, jak Komisja Regulaminowa Izby Reprezentantów odmówiła głosowania nad poprawką zgłoszoną przez posła Thomasa Massiego, która miałaby na celu usunięcie z ustawodawstwa sekcji 219 — przepisu dotyczącego rozwoju technologii wojskowej i integracji łańcucha dostaw między USA i Izraelem.
Massie wyraził swoją frustrację w mediach społecznościowych.
"Niestety, ustawa została uchwalona właśnie teraz i nie dopuszczono debaty, ani głosowania nad sekcją 219, dotyczącą integracji amerykańskiej technologii wojskowej i łańcuchów dostaw z izraelskimi. Jutro odbędzie się głosowanie imienne nad ustawą NDAA, w której uwzględniono sekcję 219. Głosuję na nie" – stwierdził.
Ro Khanna (demokrata z Kalifornii), który dołączył do Massiego w sprzeciwie wobec tego rozwiązania, zobowiązał się do kontynuowania walki z tym zapisem podczas zbliżających się negocjacji Izby Reprezentantów i Senatu w sprawie ostatecznej wersji ustawy.
W oświadczeniu wideo Khanna powiedział: "Thomas Massie i ja walczyliśmy o powstrzymanie integracji naszego wojska z armią izraelską. To szokujące, że w ogóle trzeba to wyjaśniać. Chodzi o amerykańską suwerenność".
Dodał, że "jednak wczoraj Komisja Regulaminowa stwierdziła, że poprawka Thomasa Massiego nie uzyskała nawet głosowania w Izbie Reprezentantów". "Nie mamy nawet szansy zagłosować w Izbie, aby powstrzymać Stany Zjednoczone i Izrael przed współprodukcją broni. Musimy teraz walczyć o unieważnienie tej poprawki na konferencji między Izbą Reprezentantów a Senatem" – podkreślił.
Zapis dotyczący integracji USA z Izraelem
Odpowiednik ustawy NDAA w Senacie również zawiera podobny zapis dotyczący integracji z Izraelem. Jednak Demokraci w Senacie zablokowali w ubiegłym tygodniu procedowanie tego projektu ustawy z powodu rozbieżności zdań dotyczących trwających operacji wojskowych prezydenta Donalda Trumpa przeciwko Iranowi – działań, na które Kongres nie wyraził wyraźnej zgody, pomimo uchwalenia rezolucji o uprawnieniach wojennych wzywającej do zakończenia niepopularnego konfliktu.
Na początku czerwca Massie i Kohana bili na alarm w związku z zapisem ustawy, zatytułowanym "Inicjatywa Współpracy w Dziedzinie Technologii Obronnych między Stanami Zjednoczonymi a Izraelem". Przepis ten miałby powołać "agenta wykonawczego" Pentagonu, który nadzorowałby rozszerzone dwustronne badania i rozwój, współprodukcję broni, wspólne przedsięwzięcia, umowy licencyjne, integrację sieci i fuzję danych w zaawansowanych technologiach, takich jak sztuczna inteligencja, technologie kwantowe, systemy autonomiczne, energia kierowana, cyberbezpieczeństwo i biotechnologia.
Eksperci ostrzegają. Izrael z dostępami do amerykańskich baz wojskowych
Eksperci twierdzą, że rozwiązanie to znacznie wykracza poza ramy tradycyjnej amerykańskiej pomocy wojskowej, która od 1948 roku wynosi ponad 200 mld dolarów (po uwzględnieniu inflacji) oraz że w niespotykany dotąd sposób połączyłoby sektory obronne obu krajów, ograniczając przejrzystość, a jednocześnie włączając priorytety Izraela do amerykańskich łańcuchów dostaw.
Ben Freeman z Responsible Statecraft określił ten środek jako "pierwszy krok w kierunku dalszego odsuwania pomocy humanitarnej w cień", unikając odpowiedzialności przed amerykańską opinią publiczną. Zapewniłby on również wyższy poziom integracji militarno-przemysłowej niż ten, który Stany Zjednoczone utrzymują z jakimkolwiek innym krajem, w tym z partnerami NATO, którzy są formalnymi sojusznikami i mają podpisany traktat o wzajemnej obronie.
Postanowienie to ma także na celu umożliwienie dostępu Izraelowi do amerykańskich danych wojskowych, dzięki czemu agresywne szpiegowanie przez Izrael amerykańskich służb bezpieczeństwa przez dziesięciolecia stanie się znacznie mniej konieczne.
Prawnik konstytucyjny Robert Barnes, wyjaśnił, że przepis ten dałby Izraelowi tajne dane i dostęp do technologii, "jakby był częścią armii USA" i umożliwiłby „dokonywanie dostaw broni oraz dzielenie się technologią wojskową i technologią bezpieczeństwa narodowego bez żadnego specjalnego głosowania lub szczególnego działania prezydenta”, co uczyniłoby sprawę mniej widoczną dla opinii publicznej w czasie, gdy obywatele amerykańscy wyrażają bezprecedensową nieufność do rządu izraelskiego.
"To naprawdę bezprecedensowe w historii Ameryki, że z mocy prawa, niezależnie od tego, kto jest prezydentem – i czego chce prezydent – izraelskie wojsko będzie miało dostęp do amerykańskich tajemnic bezpieczeństwa narodowego, a jego generałowie będą na równi z naszymi" – twierdził z kolei sędzia Andrew Napolitano, komentując ten przepis w czerwcu.
Były brytyjski dyplomata i doświadczony specjalista ds. Bliskiego Wschodu, Alastair Crooke, ocenił, że "Stany Zjednoczone naprawdę nie mają interesu w oddawaniu w ten sposób swojej suwerenności innemu państwu – oddawaniu swojej suwerenności, a także wszystkich swoich danych i wszystkich możliwości technicznych, przekazywaniu ich obcemu państwu. Nie wyobrażam sobie zatem, jakie będą tego konsekwencje".
Khanna twierdził w czerwcu, że "zasadniczo establishment uznał, że bezpośrednia pomoc dla Izraela jest niepopularna, więc chce obejść procedurę sprzedaży zagranicznej".
"Sprzedaż zagraniczna wymaga co najmniej zobowiązania do przestrzegania praw człowieka. Zgodnie z tym artykułem doszłoby do fuzji sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych i Izraela, więc nie byłoby testu praw człowieka ani głosowania w sprawie pomocy. Musimy usunąć artykuł (219)" – ocenił.