"Nowy podatek nie obniża cen paliwa". Nawrocki kieruje ustawę do TK
Jak uzasadnił, regulacja budzi poważne wątpliwości konstytucyjne, ponieważ przewiduje objęcie podatkiem dochodów uzyskanych przed jej wejściem w życie.
Prezydent poinformował, że nie podpisał ustawy, wskazując, iż ma ona zacząć obowiązywać w sierpniu, jednak obejmuje dochody osiągane już od początku marca. Jego zdaniem oznacza to naruszenie zasady niedziałania prawa wstecz, wyrażonej w łacińskiej formule "Lex retro non agit".
Prezydent: Nowy podatek może spowodować wzrost cen paliw
Nawrocki ocenił również, że wprowadzenie nowego podatku może przełożyć się na wzrost cen paliw. Według niego po zakończeniu obowiązywania działań osłonowych kierowcy już odczuli podwyżki cen, a dodatkowe obciążenie podatkowe – wynoszące 60 proc. podstawy opodatkowania – może zostać przerzucone przez przedsiębiorców na odbiorców końcowych.
Jak zaznaczył, skutki ewentualnych podwyżek odczują nie tylko kierowcy, ale również rolnicy, firmy transportowe, przedsiębiorcy oraz konsumenci, ponieważ wyższe koszty transportu mogą wpłynąć na ceny towarów, w tym żywności.
Nawrocki: Skutkiem będzie kolejna fala podwyżek
– Nowy podatek nie obniża cen paliwa. Ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu. Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek – powiedział prezydent w nagraniu opublikowanym w piątek (24 lipca) w serwisie X.
Podkreślił, że celem skierowania ustawy do Trybunału Konstytucyjnego nie jest jej zawetowanie, lecz uzyskanie rozstrzygnięcia w kwestii zgodności przepisów z konstytucyjną zasadą niedziałania prawa wstecz. Jego zdaniem TK powinien zdecydować, czy "państwo może ustanawiać tak niebezpieczny precedens". – To będzie ważna wytyczna na przyszłość – oświadczył.