Rząd oburzony na decyzję Nawrockiego. "To nieporozumienie"
Prezydent Karol Nawrocki zdecydował w piątek o skierowaniu do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 roku ze zbycia paliw ciekłych.
Wyjaśnił, że nie podpisze ustawy, wobec której istnieją poważne wątpliwości konstytucyjne.
Nawrocki skierował ustawę do TK
– Prawo ma wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną – tłumaczył.
Prezydent Karol Nawrocki zaznaczył, że jedna z podstawowych gwarancji wolności w państwie prawa wyrażona jest w łacińskiej formule: "Lex retro non agit", czyli prawo nie działa wstecz.
Berek zabrał głos. "Nadzwyczajne zyski mogą być opodatkowane wtedy, kiedy już wystąpiły"
Głos w sprawie w sobotę zabrał Maciej Berek, minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
We wpisie na platformie X ocenił, że prezydent Karol Nawrocki "zarzuca, że ustawa wprowadzająca podatek od dodatkowych zysków koncernów paliwowych jest niekonstytucyjna, bo działa wstecz".
"Najwyraźniej ktoś w Kancelarii Prezydenta RP w tej sprawie słabo doradził… Taka ustawa ze swej istoty może dotyczyć tylko sytuacji przeszłej, bo zyski ustala się po upływie określonego czasu. Skoro te nadzwyczajne zyski wystąpiły, wąska grupa przedsiębiorców na tym skorzystała, a skutki są społecznie dotkliwe – częściowo neutralizowane przez działania rządu obniżające podatki od tych paliw – to istnieje konstytucyjne uzasadnienie, aby taki dodatkowy podatek uchwalić" – napisał.
Maciej Berek zaznaczył w swoim wpisie, iż "oczekiwanie, żeby tego typu przepisy działały wyłącznie na przyszłość, to nieporozumienie". "Bo trzeba by uchwalić przepisy »na wypadek«, gdyby takie dodatkowe zyski (nie wiadomo, w jakiej wysokości) wystąpiły" – dodał.
Minister ocenił, że nadzwyczajne zyski mogą być opodatkowane wtedy, kiedy już wystąpiły.
"A konstytucyjność projektu ustawy była weryfikowana przez Rządowe Centrum Legislacji oraz legislatorów Kancelarii Sejmu i Kancelarii Senatu. Raczej nie o ochronę wartości konstytucyjnych chodziło więc prezydentowi, kiedy pozbawił budżet państwa dochodów od tych dodatkowych zysków koncernów paliwowych" – stwierdził Maciej Berek.