Wyrok ws. żołnierza. Ruch prokuratury
27 maja br. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie ogłosił wyrok w sprawie żołnierza oskarżonego o nielegalne użycie broni na granicy z Białorusią. Sąd orzekł, że 25-letni szeregowy Karol S. jest niewinny.
Przed wydaniem wyroku wojskowy tłumaczył, że działał pod presją. Migranci sforsowali bowiem barierę na granicy, używając lewarka i drabin, po czym zaatakowali polskie służby. W ruch poszły kamienie i konary, na co funkcjonariusze zareagowali gazem łzawiącym. Wówczas Karol S. oddał 12 strzałów. Trzy pociski rykoszetowały, reszta przeleciała obok grupy ludzi. Żołnierz przekonywał, że strzelał w powietrze, aby zaalarmować sąsiednie posterunki. Podkreślił, że krzyczał "Wojsko Polskie, stój!" i działał zgodnie z procedurami.
Prokurator żądał dla oskarżonego kary sześciu miesięcy ograniczenia wolności, nawiązki po 500 zł dla każdego pokrzywdzonego oraz publicznego odczytania wyroku. Obrona natomiast wnosiła o uniewinnienie.
Apelacja prokuratury została przyjęta
Prokuratura Okręgowa w Warszawie złożyła odwołanie od nieprawomocnego wyroku. – Apelacja została przyjęta i przekazana do rozpoznania do Wojskowego Sądu Okręgowego w Warszawie – przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzecznik tej jednostki, prok. Piotr Skiba.
Mec. Edyta Skwira, obrońca żołnierza, podkreśla, że apelacja jest polemiką prokuratury z ustaleniami i wyrokiem sądu. – Czekamy na termin rozprawy – powiedziała adwokat.
Sędzia Radosław Hunek podczas ogłaszania wyroku zaznaczył, że w zachowaniu szeregowego sąd nie dopatrzył się naruszenia żadnych uprawnień. – Żołnierz wykonywał swoje zadanie zgodnie z obowiązkami – powiedział sędzia. Hunek podkreślił, każdy żołnierz ma konstytucyjny i ustawowy obowiązek obrony granic ojczyzny, a zgodnie z art. 11. ustawy o obronie ojczyzny Siły Zbrojne w takich sytuacjach mają prawo stosowania środków przymusu bezpośredniego, użycia broni i innego uzbrojenia "w sposób adekwatny do zagrożenia".