• Autor:Ryszard Czarnecki

UE-Ukraina, czyli bierzmy przykład z Chorwacji

Dodano:
Zoran Milanović, prezydent Chorwacji
Nienajwiększa Chorwacja daje dużej Polsce przykład, jak zabiegać o swoje interesy narodowe w kontekście poszerzenia Unii Europejskiej. Strategię Zagrzebia wobec Czarnogóry powinniśmy przeanalizować pod kątem naszej strategii wobec akcesu Ukrainy do UE.

Chorwacki MSZ – tamtejszy resort spraw zagranicznych jest jednocześnie ministerstwem do spraw europejskich, co zresztą znajduje odzwierciedlenie także w jego nazwie – w ubiegłym tygodniu publicznie ogłosił żądania Zagrzebia wobec Czarnogóry. Jeśli Podgorica ich nie spełni, Chorwacja, korzystając z prawa weta, zablokuje akces tego zachodniobałkańskiego kraju do Unii.

Bardzo charakterystyczne jest to, że warunki zgłaszane przez Chorwatów Czarnogórcom dotyczą... historii. To wpisuję do sztambucha tym, którzy obruszają się, gdy u nas stawia się postulat rozliczenia Ukraińców z ich zbrodniczą przeszłością w kontekście postawienia warunku sine qua non dla wejścia Kijowa do UE.

W przypadku czarnogórskiego casusu Chorwacji chodzi o wojnę na terenie dawnej Jugosławii w latach 90. Jakie konkretnie są warunki brzegowe Zagrzebia?

Po pierwsze: ściganie sprawców zbrodni wojennych na Chorwatach sprzed trzech dekad.

Po drugie: odszkodowania dla Chorwatów – więźniów obozów w trakcie tzw. wojny domowej. Nazwa ta jest zresztą powszechnie podważana, bo wielu uważa, że dawna Jugosłowiańska Federacyjna Republika Socjalistyczna była nie „domem”, lecz więzieniem narodów...

Po trzecie: odnalezienie zaginionych. Przy czym zupełnie nie szkodzi, że jest ich raptem tylko – albo aż – czternastu.

Po czwarte: zwrot mienia, a raczej finansowa rekompensata za mienie utracone przez Chorwatów na terytorium obecnej Czarnogóry.

Po piąte: zadbanie o tablicę pamiątkową na terenie obozu w Morinju, w którym przetrzymywano Chorwatów.

Po szóste: sfinalizowanie negocjacji dotyczących granicy morskiej.

Wreszcie po siódme: rozstrzygnięcie prawa własności do produkowanego w dawnej Jugosławii żaglowca „Jadran”.

Jak widać, są to postulaty do bólu konkretne, ale też – obiektywnie rzecz biorąc – oczywiste. Nie dotyczą też setek tysięcy ofiar – na dawnych Kresach Wschodnich RP Ukraińcy wymordowali nawet do 160 tysięcy Polaków! – lecz dziesiątek ludzi. Jednak nie chodzi tu o szukanie porównań co do skali, lecz o sam model, w którym państwo członkowskie UE uzależnia poparcie dla aspiracji kandydata do członkostwa od przeprowadzenia przez niego szerokiego rozliczenia z mroczną, ludobójczą przeszłością...

Nic, tylko się uczyć!

Źródło: DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...