Miał grozić Donaldowi Tuskowi. Policja zabezpieczyła sprzęt i amunicję
Chodzi o wpisy zamieszczane w internecie, które, jak przekazują śledczy, zawierały również zniewagi wobec szefa rządu.
Ustalono adres, z którego publikowano wpisy
Jak poinformowała prok. Małgorzata Czajkowska z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy, policjanci ustalili adres, z którego wysyłano internetowe komentarze. Następnie przeprowadzono przeszukanie mieszkania. – Umieszczone w internecie komentarze zawierały zniewagi i groźby pod adresem premiera – przekazała prok. Małgorzata Czajkowska.
Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli sprzęt elektroniczny oraz inne przedmioty. Wśród nich znalazł się magazynek do broni z trzema nabojami typu parabellum. Amunicję przekazano do badań balistycznych.
Prokuratura podkreśla, że postępowanie prowadzone jest na razie w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. – Postępowanie prowadzone jest w sprawie. Sprawca jest typowany, ale nie mamy jeszcze pewności, kto dokładnie zamieszczał treści w internecie – powiedziała PAP prok. Małgorzata Czajkowska. Śledczy nie ujawniają na tym etapie więcej informacji dotyczących zabezpieczonych materiałów ani przebiegu postępowania.
Jakie kary grożą sprawcy?
Za kierowanie gróźb karalnych oraz znieważenie organu konstytucyjnego RP grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Jeżeli badania balistyczne potwierdzą, że zabezpieczona amunicja była posiadana bez wymaganego zezwolenia, odpowiedzialność karna może być wyższa. Za nielegalne posiadanie amunicji grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Zmiany w SOP
Sprawa gróźb wobec premiera pojawia się kilka dni po sporych zmianach kadrowych w Służbie Ochrony Państwa. Od 21 lipca obowiązki komendanta SOP pełni płk Maciej Lewiński.
Warto nadmienić, że zmiany w kierownictwie formacji rozpoczęły się po kradzieży Lexusa należącego do rodziny Donalda Tuska we wrześniu 2025 roku. Samochód zniknął sprzed domu premiera w Sopocie, mimo że posesja znajduje się pod całodobową ochroną Służby Ochrony Państwa. Auto odnaleziono po kilku godzinach. Kilka dni później policja zatrzymała 41-letniego mieszkańca Sopotu, który usłyszał zarzuty kradzieży. W październiku zatrzymano także drugiego podejrzanego. Po kradzieży stanowiska stracili dyrektor i wicedyrektor biura ochrony premiera.