Dziki terroryzują, a biurokracja komplikuje. Samorząd znalazł sposób na odstrzał

Dodano:
Stado dzików. Zdj. ilustracyjne Źródło: Unsplash / Haberdoedas
Samorząd Otwocka próbuje – metodami zgodnymi z prawem – ominąć absurdalną biurokrację, by chronić ludzi przed dzikami. Myśliwi będą odstrzeliwać w zamian za tuszę.

Starosta otwocki Tomasz Laskus opowiedział w rozmowie z Katarzyną Adamiak w Radio Wnet o narastającym w powiecie otwockim problemie z dzikami. W zastraszającym tempie rozrasta się tam populacja "miejskich" dzików. Ludzie żyją w strachu, coraz częściej dochodzi do ataków. Były już przypadki ataków dzików na dzieci. Samorządy chcą działać, jednak na przeszkodzie – oprócz pretensji "prozwierzęcych" "aktywistów" – pojawiają się kuriozalne administracyjne regulacje.

Dziki w polskich miastach stanowią realny, wciąż nierozwiązany problem, tym bardziej że coraz częściej mamy do czynienia ze zwierzętami, które rodzą się już w terenach zurbanizowanych. Tomasz Laskus zwrócił uwagę, że populacja dzików w miastach rośnie w tempie geometrycznym. Jak tłumaczył, jedna locha może mieć dwa mioty w roku, przez co pojawia się od kilku do kilkunastu nowych warchlaków.

"Miejskie" dziki grasują i atakują ludzi

Do Starostwa Powiatowego w Otwocku każdego dnia wpływają dziesiątki próśb lokalnej społeczności o interwencję. W poszukiwaniu pożywienia agresywne zwierzęta podchodzą pod domy, rozrywają worki ze śmieciami, rozrzucają odpady i niszczą infrastrukturę. Największy problem to oczywiście zagrożenie stwarzane przez dziki wobec mieszkańców.

Starosta podał kilka przykładów. Jedna z mieszkanek musiała uciekać przed dzikiem do wiaty śmietnikowej i tam się zabarykadować. Inna kobieta – młoda matka – trwale zrezygnowała ze spacerów z rocznym dzieckiem, bo pod jej domem biegają watahy liczące nawet po około 20 dzików.

Władze powiatu ostrzegają, że czekanie na najgorsze scenariusze to prosta droga do tragedii. Wypadki drogowe z udziałem dzików oraz agresywne zachowania watah stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi i władze muszą ten problem rozwiązać.

Absurdalne regulacje i blokada pieniędzy zamiast porządnego odstrzału

By chronić mieszkańców gminy i powiat chciały przeznaczyć własne środki finansowe na redukcję populacji zwierząt, jednak problemem okazał się spór kompetencyjny między organami państwowymi.

Laskus powiedział, że Regionalna Izba Obrachunkowa uchyliła uchwałę budżetową Otwocka na 100 tysięcy złotych, uznając odstrzał za zadanie wojewody. Ten twierdzi natomiast, że to zadanie własne samorządu. Jesteśmy w klinczu, który wymaga pilnych, choć nieskomplikowanych zmian ustawowych, wskazał starosta otwocki.

Ponadto utrudnieniem są obostrzenia związane z afrykańskim pomorem świń (ASF). Powiat otwocki znajduje się w tzw. żółtej strefie, co prawnie zakazuje odławiania i wywożenia żywych dzików poza granice powiatu. Jedynym prawnie i fizycznie możliwym rozwiązaniem pozostał odstrzał redukcyjny.

Myśliwi wykonają odstrzał w zamian za tuszę

Celem ominięcia tego kuriozalnego paraliżu decyzyjnego i udzielenia realnej pomocy mieszkańcom, starosta otwocki zaproponował rozwiązanie, które pozwala rozwiązać problem bez budżetu.

Zorganizowaliśmy grupę myśliwych, która zgodziła się wykonać odstrzał w zamian za tuszę – wyjaśnił starosta. – Dzięki temu samorząd nie ponosi żadnych kosztów finansowych, nie musimy uchwalać budżetu, a sprawa omija spór z RIO. To rozwiązanie doraźne, ale niezwykle skuteczne – przekazał starosta.

Empatia dla zwierząt, ale bezpieczeństwo ludzi jest ważniejsze

Decyzje o odstrzale wywołały oburzenie części środowisk określających siebie jako prozwierzęce i tak zwanych aktywistów, którzy zaskarżyli uchwały do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Na szczęście wszystkie decyzje starosty zostały utrzymane w mocy przez SKO i obowiązują.

– Przedkładam bezpieczeństwo mieszkańców nad empatię wobec zwierząt – podsumował Laskus. – To nie są łatwe decyzje i nie podejmuję ich z przyjemnością. Jako samorządowiec muszę jednak brać odpowiedzialność za ludzi, by matki mogły bezpiecznie wychodzić z dziećmi na spacer – zwrócił uwagę starosta.

Źródło: Radio Wnet / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...