Rosja potwierdza zmasowany atak na Ukrainę. O Polsce ani słowa
W nocy z środy na czwartek rosyjska armia wykorzystała rakiety manewrujące, pociski balistyczne oraz drony uderzeniowe. Alarmy przeciwlotnicze ogłoszono w większości ukraińskich regionów. W wyniku ostrzału eksplozje odnotowano między innymi w Kijowie, Lwowie, Winnicy, Krzywym Rogu, Czerkasach oraz w obwodzie sumskim. Według ukraińskich władz są ofiary śmiertelne i ranni.
Rosyjskie MON potwierdza atak
W oficjalnym komunikacie rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że "w nocy Siły Zbrojne Federacji Rosyjskiej przeprowadziły zmasowane uderzenie z wykorzystaniem precyzyjnego uzbrojenia dalekiego zasięgu bazowania naziemnego, powietrznego i morskiego oraz uderzeniowych bezzałogowych statków powietrznych". Według resortu celem operacji były obiekty związane z produkcją, magazynowaniem i dostawami uzbrojenia rakietowego, zakłady produkujące drony, a także elementy ukraińskiego systemu obserwacji powietrznej.
Rosjanie poinformowali, że ostrzelano cele w obwodach kijowskim, lwowskim, iwanofrankowskim, żytomierskim, rówieńskim, winnickim i dniepropietrowskim. "Strzelano do lotnisk wojskowych, zakładów przemysłu obronnego oraz wojskowych centrów telekomunikacyjnych i logistycznych na Ukrainie", przekazało rosyjskie ministerstwo.
Rosja o celach ataku
W komunikacie rosyjskiego MON znalazła się również informacja o atakach na infrastrukturę portową nad Morzem Czarnym. Resort twierdzi, że trafiony został statek towarowy w porcie Jużne oraz dwa inne statki znajdujące się na wschód i południe od Odessy, które miały przewozić sprzęt wojskowy. Rosyjskie ministerstwo poinformowało ponadto, że wszystkie wyznaczone cele zostały trafione.
W komunikacie rosyjskiego Ministerstwa Obrony nie pojawiła się żadna informacja dotycząca incydentu w polskiej przestrzeni powietrznej.
Eksplozje w Kijowie i we Lwowie
Ukraińskie władze poinformowały w kolei w czwartek rano o licznych zniszczeniach po nocnym ataku. W Kijowie doszło do pożarów kilku obiektów. Mer stolicy Witalij Kliczko przekazał, że w ogniu stanęły budynki niemieszkalne. We Lwowie pociski uderzyły w dwa bloki mieszkalne. Lokalne służby podały, że rannych zostało co najmniej 15 osób. Według ukraińskich władz w wyniku rosyjskiego ostrzału zginęła co najmniej jedna osoba.
Jeszcze przed atakiem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegał przed możliwością przeprowadzenia przez Rosję kolejnej zmasowanej ofensywy rakietowej.