Szłapka oburzony na prawicę. Zarzuca jej dezinformację ws. rakiety
"Czym zajmuje się polska prawica w sytuacji zagrożenia? Dezinformacją. Nie chcecie pomagać, to chociaż nie przeszkadzajcie" – napisał w serwisie X rzecznik rządu Adam Szłapka. Polityk opublikował też nagranie.
– Wiecie, czym zajmowała się polska prawica wczoraj, kiedy polskie służby działały? Tępą dezinformacją. Wczoraj uzbrojona rosyjska rakieta manewrująca CH-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną. Wojsko Polskie i wszystkie służby zareagowały natychmiast i zgodnie z procedurami – wskazał Szłapka.
Szłapka: Prawica zajmuje się dezinformacją
Dodał, że "w stan gotowości postawiono system obrony powietrznej, poderwano dyżurne F-16, uruchomiono samolot wczesnego ostrzegania, a wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku, gdyby stanowił zagrożenie dla mieszkańców. A czym w tym czasie zajmowała się polska prawica? Dezinformacją".
– Pojawiły się kompletnie fałszywe sugestie, że za naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej odpowiada Ukraina. Tymczasem CH-101 to rosyjski pocisk manewrujący wykorzystywany przez lotnictwo strategiczne Federacji Rosyjskiej. Nie ma tu miejsca na żadne spekulacje – przekonuje rzecznik rząd.
– Jarosław Kaczyński powielał nieprawdziwe informacje, że służb nie było na miejscu na czas. To po prostu nieprawda. Policja, wojsko, Straż Pożarna i pozostałe służby działały od pierwszych minut, zabezpieczając teren i prowadząc czynności zgodnie z procedurami – mówi Szłapka.
– Z kolei Mariusz Błaszczak pytał, dlaczego nie użyto obrony przeciwlotniczej. Panie Błaszczak, Wojsko Polskie podniosło gotowość systemu obrony powietrznej już poprzedniego wieczoru i było przygotowane do zestrzelenia obiektu, gdyby jego lot stwarzał realne zagrożenie dla ludności. Takie decyzje podejmuje się na podstawie procedur wojskowych, a nie politycznych komentarzy – kontynuuje.
Według Szłapki, "Telewizja Republika próbowała wywołać panikę, informując o kolejnym obiekcie wojskowym w okolicach Koła". – Tymczasem policja szybko potwierdziła, że był to wojskowy balon szkoleniowy wykorzystywany podczas ćwiczeń sojuszniczych. Kolejna sensacja okazała się zwykłym fake-newsem. W czasie kryzysu można wspierać państwo albo szerzyć dezinformację. To naprawdę obrzydliwe, że są w Polsce politycy i media, którzy w chwili zagrożenia bezpieczeństwa wolą siać chaos i rozpowiadać fake-newsy, zamiast stanąć po stronie polskiego państwa i ludzi, którzy go bronią – podsumował rzecznik rządu.