Pentagon się zbroi. Pociski również dla sojuszników

Dodano:
Ćwiczenia z wykorzystaniem systemu Patriot w Kuwejcie Źródło: Wikimedia Commons
Departament Obrony USA podpisał umowy ramowe z koncernami zbrojeniowymi Lockheed Martin i Northrop Grumman. Celem jest zwiększenie możliwości produkcji elementów amerykańskiej obrony przeciwrakietowej.

Porozumienie dotyczy systemów THAAD i Patriot, których zapasy w znacznym stopniu wyczerpała wojna na Bliskim Wschodzie.

Umowy mają zagwarantować dostawcom długoterminowe zamówienia, które umożliwią inwestycje w wyposażenie fabryk, rozbudowę zakładów, a także zwiększenie zatrudnienia. Strona amerykańska nie wskazała jednak harmonogramu ani pełnej wartości wszystkich kontraktów.

Pociski przechwytujące mają trafić również do państw sojuszniczych

Z kolei Northrop Grumman przekazał, że zawarte umowy opiewają łącznie na 3 mld dolarów. Ze wspomnianej kwoty 2 mld dolarów ma zostać przeznaczone na dostawy silników rakietowych i urządzeń zabezpieczających, zaś 1 mld dolarów na zwiększenie dostaw komponentów dla systemów obrony powietrznej THAAD.

"W ramach programu PAC-3 Northrop Grumman chce zwiększyć produkcję silników rakietowych na paliwo stałe w zakładzie Allegany Ballistics Laboratory w Wirginii Zachodniej" – podaje RMF24. Przedsiębiorstwo przekazało, że od 2021 r. podwoiło tam zdolności produkcyjne, natomiast do 2027 r. zamierza je potroić.

Takie działania mają stanowić wsparcie planu amerykańskiej armii, który zakłada zwiększenie rocznej produkcji pocisków PAC-3 MSE z około 600 sztuk do kilku tysięcy. Media podają, że pociski przechwytujące mają trafiać zarówno do sił zbrojnych Stanów Zjednoczonych, jak i państw sojuszniczych.

Kłopoty USA z Iranem

Tymczasem Iran przedstawił swoje warunki co do zakończenia działań wojennych. Chodzi o kontrolę nad Cieśniną Ormuz. Stany Zjednoczone mają poważny kłopot.

Jak podaje Politico, Iran dał jasno do zrozumienia, że ceną za zakończenie działań wojennych jest kontrola nad Cieśniną Ormuz, co dla Białego Domu stanowi perspektywę nie do przyjęcia z politycznego punktu widzenia. Serwis wskazuje, że w efekcie sfrustrowany Biały Dom ma niewiele dobrych opcji.

– Iran domaga się politycznego ustępstwa w postaci uznania zasady, że otrzymuje opłaty za przepływ przez cieśninę. To utrwali ich kontrolę nad cieśniną w praktyce dyplomatycznej i prawie zwyczajowym – tłumaczy jeden z informatorów portalu.

Dziennikarze zwracają uwagę, że nie pojawiły się żadne symptomy, świadczące o tym, że Teheran jest skłonny zrezygnować z kontroli nad cieśniną.

Źródło: RMF 24 / Politico, Onet.pl, DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...