Tyle kilometrów dzieli Rosjan od Kramatorska. Rusza przymusowa ewakuacja
Władze Ukrainy nakazały setkom rodzin z dziećmi ewakuację z Kramatorska. Decyzję te podjęto w związku z nasilającymi się atakami dronów, także na cywilów, i zbliżającą się armię Federacji Rosyjskiej.
Na razie 525 dzieci i ich opiekunów zostanie przymusowo ewakuowanych z Kramatorska i okolic w głąb kraju.
Rosjanie podchodzą pod Kramatorsk
Według związanej z siłami zbrojnymi Ukrainy organizacji DeepState, która zajmuje się monitorowaniem wojny, Rosjanie podeszli do wschodniej granicy miasta na odległość 20 kilometrów.
Pomimo zbliżających się sił rosyjskich, administracja Ukrainy poinformowała w ubiegłym miesiącu, że w regionie nadal mieszka około 50 tys. osób, w tym ponad dwa tys. dzieci.
Przypomnijmy, że Kramatorsk to jedno z głównych miast, których Rosja jeszcze nie opanowała we wschodniej części obwodu donieckiego. Miasto przez większą część wojny stanowi ważne centrum logistyczne i zaopatrzeniowe dla sił zbrojnych Ukrainy.
Rosjanie powoli osiągają taktyczną przewagę w tym krańcu Donbasu. Ich celem jest zajęcia Kramatorska oraz Słowiańska. Taktyka Kijowa na lądzie opiera się na spowalnianiu posuwania się Rosjan, jednak od dawna brakuje wystarczającej ludzi żołnierzy i cywilów wziętych przez administrację Zełenskiego na wojnę.
Ataki powietrzne na Kijów. Ukrainie brakuje rakiet
Pogarszająca się sytuacja w Donbasie to nie jedyny kłopot Ukrainy. Wojska Federacji Rosyjskiej regularnie dokonują ostrzałów rakietami balistycznymi, które dochodzą celu. Ukraina – w przeciwieństwie do Polski – ma ogromną ilość schronów dla ludności cywilnej, ale brakuje jej amunicji do zwalczania środków napadu powietrznego.
W nocy doszło do kolejnego ostrzału Kijowa i obwodu kijowskiego. W wyniku ataku 14 osób nie żyje, a co najmniej 27 zostało rannych. Ofensywa doprowadziła do pożarów w budynkach mieszkalnych i przedsiębiorstwach.