Uzależniony od narkotyków urzędnik złapany z dziecięcą pornografią

Dodano:
Laptop Źródło: Unsplash / Joshua Reddekopp
Ludwik Sz., który przez ponad 10 lat pracował w Urzędzie Marszałkowskim w Gdańsku, posiadał dziecięcą pornografię.

Ustalenia Telewizji Republika potwierdziła prokuratura – mężczyzna został ujawniony przez policję jako posiadacz dziecięcej pornografii.

Urzędnik związany z Koalicją Obywatelską zajmował stanowisko wicedyrektora Departamentu Rozwoju Gospodarczego ds. promocji gospodarczej w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego. Z pracy odszedł krótko przed przesłuchaniem w prokuraturze w Warszawie. Jeśli nie zrezygnowałby z zatrudnienia, prokuratura byłaby zobowiązana prawnie zawiadomić pracodawcę o postawionych mu zarzutach. Pracodawcą był do niedawna miejscowy baron Koalicji Obywatelskiej Mieczysław Struk, który od 2010 roku jest Marszałkiem Województwa Pomorskiego.

Zarzuty posiadania dziecięcej pornografii dla byłego wicedyrektora z UM w Gdańsku

Ludwika Sz. wpadł w październiku 2025 roku w ramach szerszej operacji prowadzonej przez policjantów z poznańskiego zarządu Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Postępowanie dotyczyło innych osób zamieszanych w posiadanie i udostępnianie dziecięcej pornografii.

Gdy policjanci sprawdzili zawartość komputera i telefonu urzędnika, ich podejrzenia okazały się zgodne z rzeczywistością. Wobec tego w lutym 2026 roku prokuratura wydała postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów posiadania pornografii z udziałem osób poniżej 15 lat. Nie zdecydowano o jego zatrzymaniu i areszcie.

"Byłem uzależniony od mefedronu i amfetaminy"

Republika zwraca uwagę na wywiad udzielony przez byłego urzędnika "Gazecie Wyborczej". – Byłem uzależniony. Głównie od mefedronu i amfetaminy. Człowiek robi wtedy rzeczy, których normalnie by nie zrobił. Traci kontrolę – powiedział Ludwik Sz. w rozmowie z GW, nie ujawniając swoich personaliów. Gazeta nie podała też jego inicjałów.

– Wchodziłem na różne czaty i komunikatory, między innymi na Telegramie. Byłem wtedy pod wpływem narkotyków. Nie kontrolowałem tego, co robię – miał tłumaczyć mężczyzna.

Sz. powiedział, że uzależniony jest od narkotyków od mniej więcej dwóch lat. Odszedł z Urzędu Marszałkowskiego tuż przed postawieniem mu zarzutów. – Wiedziałem, że prokuratura zamierza postawić mi zarzuty. To był jeden z powodów, ale nie jedyny – mówił. – Nie chciałem, żeby ta sprawa uderzyła w pracodawcę – oznajmił.

Prokuratura potwierdza ustalenia Republiki

Marcin Dobski, który opisał sprawę na portalu Republiki zwrócił uwagę, że na tego typu fora nie trafia się przez przypadek. "Żeby trafić do grupy wymieniającej takie materiały, trzeba wiedzieć, czego się szuka. To hermetyczne środowisko: sprawca musi być zorientowany, gdzie szukać takich grup i jak się do nich dostać. Nie każdy zostaje przyjęty" – pisze.

Urząd Marszałkowski poinformował Telewizję, że "stosunek pracy został rozwiązany z inicjatywy pracownika z dniem 4 marca 2026 roku na mocy porozumienia stron. Ludwik Sz. był zatrudniony w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego w Gdańsku od 4 maja 2015 roku do 4 marca 2026 roku".

Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...