Co się stało z włosami Donalda Trumpa? Biały Dom zabrał głos
Podczas wystąpienia w Las Vegas włosy prezydenta USA wyglądały na znacznie jaśniejsze, gęstsze i bardziej puszyste niż zazwyczaj. W sieci natychmiast pojawiły się spekulacje o peruce lub tupeciku. Jak opisuje niemiecki "Bild", do sprawy odniósł się nawet Biały Dom.
Dyskusja rozpoczęła się po wystąpieniu Trumpa w kasynie Red Rock w Las Vegas. Uwagę internautów przyciągnęła jego charakterystyczna fryzura, która tym razem wyglądała wyraźnie inaczej. Szybko zaczęły pojawiać się pytania, czy prezydent zdecydował się na zabieg, doczepiane włosy albo tupecik.
Biały Dom przekonuje jednak, że rozwiązanie zagadki jest znacznie prostsze.
Biały Dom tłumaczy nową fryzurę Trumpa
– Światło jest kluczem – powiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, cytowana przez "Wall Street Journal". Według niej za nietypowy wygląd fryzury odpowiadały reflektory LED znajdujące się w kasynie. Oświetlenie miało sprawić, że włosy prezydenta wydawały się gęstsze i jaśniejsze.
Jak przypomina "Bild", Trump od dawna przywiązuje dużą wagę do swojej fryzury. W przeszłości określał ją nawet mianem "dzieła sztuki" i zapewniał, że jego włosy są "idealne".
W 2011 roku opowiedział również o swojej pielęgnacji. Twierdził, że myje włosy szamponem Head & Shoulders, następnie pozwala im wyschnąć przez około godzinę, a później starannie zaczesuje je do przodu i do tyłu.
Wiadomo także, że w przeszłości Trump przyjmował finasteryd, lek stosowany m.in. w przypadku dziedzicznego wypadania włosów. Informację tę ujawnił w 2017 roku jego wieloletni lekarz Harold Bornstein. W nowszych raportach medycznych lek nie jest już jednak wymieniany.
Wyjaśnienia Białego Domu nie zatrzymały internetowej dyskusji. Użytkownicy mediów społecznościowych zaczęli publikować żarty i memy, a część z nich sugerowała, że prezydent testuje tupecik. Zwracano również uwagę, że w ostatnich dniach Trump pojawiał się publicznie z fryzurami różniącymi się odcieniem i wyglądem.
Według gazety, w samym Białym Domu zamieszanie wokół włosów prezydenta nie jest jednak traktowane szczególnie poważnie. Dyskusja, która rozpaliła media społecznościowe, ma być tam przede wszystkim powodem do śmiechu.