Zbliża się rewolucja dla kierowców. Jedno zdjęcie może słono kosztować
Kierowców czekają duże zmiany związane z działaniem fotoradarów i konsekwencjami rejestrowanych przez nie wykroczeń. Nowe rozwiązania mają pozwolić m.in. na automatyczne nakładanie opłat, które mogą być znacznie bardziej dotkliwe niż standardowy mandat. Na wejście nowych przepisów trzeba będzie jednak jeszcze długo poczekać.
Zgodnie z projektem regulacje mają zacząć obowiązywać 1 stycznia 2028 roku. Oznacza to, że kierowcy mają jeszcze ponad rok na przygotowanie się do nowych zasad.
Tak odległy termin wejścia ustawy w życie nie jest przypadkowy. Wprowadzenie nowych rozwiązań wymaga bowiem przygotowania odpowiedniej infrastruktury technicznej. Konieczne będzie przede wszystkim dostosowanie systemów informatycznych do nowych procedur oraz stworzenie mechanizmów umożliwiających automatyczne nakładanie opłat.
Dopiero po wykonaniu tych prac możliwe będzie uruchomienie nowych zasad.
Jedno zdjęcie może oznaczać tysiące złotych
Jeżeli projekt zostanie uchwalony w obecnym kształcie, zmieni się przede wszystkim sposób, w jaki kierowcy będą musieli patrzeć na fotoradary. Zdjęcie wykonane przez urządzenie nie będzie już oznaczało wyłącznie ryzyka otrzymania standardowego mandatu za zarejestrowane wykroczenie.
Nowe rozwiązania przewidują bowiem możliwość automatycznego nakładania opłat. W efekcie konsekwencje zarejestrowania naruszenia mogą być zdecydowanie bardziej dotkliwe finansowo. Jedno zdjęcie może w określonych przypadkach zakończyć się rachunkiem sięgającym nawet kilku tysięcy złotych.
Na razie nie oznacza to jednak natychmiastowej rewolucji na polskich drogach. Regulacje znajdują się na etapie projektu, a ich wejście w życie zaplanowano dopiero na 1 stycznia 2028 roku. Do tego czasu propozycje mogą jeszcze zostać zmodyfikowane podczas dalszych prac legislacyjnych.
Pewne jest natomiast, że przygotowywany system ma znacząco zmienić sposób egzekwowania naruszeń rejestrowanych przez urządzenia. Jeżeli projekt zostanie przyjęty w proponowanej formie, fotoradar może oznaczać dla kierowcy nie tylko mandat, ale w określonych sytuacjach znacznie wyższe obciążenie finansowe.