Awantura w wizji. "Jesteś takim populistą, że ziemniaki gniją"

Dodano:
Grzegorz Jankowski, prowadzący program "Punkt widzenia" Źródło: Zrzut ekranu z Polsat News
Do ostrej wymiany zdań między Agnieszką Gozdyrą a Grzegorzem Jankowskim doszło na antenie Polsat News.

Poszło o stosunek Polaków do pomocy dla Ukrainy. Dziennikarze zarzucali sobie wzajemnie manipulację, populizm i "szczucie".

W programie "Z drugiej strony" Grzegorz Jankowski odczytał Agnieszce Gozdyrze pytanie jednego z widzów dotyczące nastrojów społecznych wobec Ukrainy. – Niech pan zapyta panią Gozdyrę, czy czuje nastroje społeczne, kiedy 60 proc. ankietowanych nie popiera pomocy dla Ukrainy – zacytował pytanie Jankowski.

Gozdyra zareagowała słowami "Nie drzyj się", jednak jej rozmówca kontynuował. – Bo ty jesteś z Warszawy, pani redaktor – stwierdził Jankowski. – Przestań uprawiać swoje manipulacje – odpowiedziała Gozdyra.

Jankowski nie odpuszczał. – Agnieszka jest panią redaktor z Warszawy, więc ona mówi prawdę objawioną – powiedział.

"Jesteś takim populistą, że ziemniaki gniją"

Wtedy dyskusja zrobiła się jeszcze bardziej emocjonalna. Gozdyra zarzuciła Jankowskiemu wyciąganie daleko idących wniosków na podstawie pojedynczych historii.

– Grzesiek, jesteś takim populistą, że ziemniaki gniją – powiedziała. – Jesteś gotów wziąć każdą opowieść, którą usłyszysz, i ona będzie opowieścią zasłyszaną, nawet prawdziwą, ale jedną, i dopisać do niej historię, która dotyczy całego społeczeństwa – kontynuowała. – Tak się nie robi – podkreśliła dziennikarka.

Na tym spór się nie zakończył. Gozdyra zaczęła mówić o narracji dotyczącej Ukraińców. – Proszę pana, więcej szczucia, więcej opowiadania, że przez Ukraińców nie można się dostać do... – mówiła, zanim przerwał jej Jankowski.

Dziennikarz zdecydowanie odrzucił ten zarzut. – O nie, nie, nie. Totalna niezgoda, wiedziałem, że Agnieszka powie, że to "szczucie" – odpowiedział. – Wmawiasz ludziom, że nie można powiedzieć pewnych rzeczy, bo to jest szczucie – dodał Jankowski.

Źródło: polsatnews.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...