Tusk o cenach paliw: Byłoby niżej, gdyby nie Nawrocki
Od poniedziałku w całej Polsce obowiązuje niższy, 8-proc. VAT na benzynę i olej napędowy. Jednocześnie wróciły maksymalne ceny paliw ustalane przez rząd.
"Od dziś do końca wakacji obniżony VAT na paliwa i ceny regulowane. Byłyby jeszcze niższe i do końca roku, gdyby nie Karol Nawrocki" – napisał premier w mediach społecznościowych. "Stanął po stronie koncernów paliwowych, które osiągają rekordowe zyski, nie po stronie ludzi. Dzięki naszej decyzji paliwa są tańsze o ponad 10 proc., ale kosztować będzie to ponad pół miliarda złotych" – dodał Donald Tusk.
Niższe ceny na stacjach
Efekty kierowcy zobaczyli już na stacjach. W Warszawie ceny niektórych paliw spadły w ciągu kilku godzin o ponad złotówkę na litrze. Zgodnie z decyzją rządu do końca sierpnia w każdy dzień roboczy minister energii będzie publikował obwieszczenie określające maksymalne ceny paliw na kolejny dzień.
Na poniedziałek ustalono, że litr benzyny Pb95 może kosztować maksymalnie 6,41 zł, Pb98 – 7,20 zł, natomiast oleju napędowego – 7,37 zł.
Pierwsze efekty nowych przepisów można było zauważyć już w nocy z niedzieli na poniedziałek. Na wybranych stacjach w Warszawie ceny na pylonach zmieniły się znacząco. Na stacji Moya przy ul. Chełmżyńskiej diesel potaniał o 72 grosze na litrze. Jeszcze większą różnicę odnotowano w przypadku benzyny. Cena Pb95 spadła o 98 groszy, natomiast Pb98 aż o 1,29 zł na litrze. Część stacji nie czekała do północy i wcześniej dostosowała swoje cenniki do poziomów wynikających z rządowego obwieszczenia. Tak było m.in. na stacji BP przy ul. Łodygowej oraz Orlenie przy ul. Radzymińskiej.
Stacje mogą przy tym dobrowolnie obniżać ceny w dowolnym momencie. Przed wejściem w życie rządowych limitów ich poziom zależy przede wszystkim od kosztów paliwa w hurcie oraz polityki marżowej poszczególnych sieci.