Komorowski nie zostawił suchej nitki na pomyśle Tuska: Rząd idzie po bandzie
Były prezydent stwierdził, że nie rozumie decyzji o wystawieniu byłego ministra i bliskiego współpracownika Donalda Tuska. – Obecny rząd idzie po bandzie w tej sprawie. Ale oni poszli po jeszcze ostrzejszej bandzie wcześniej – powiedział, odnosząc się również do działań PiS. – Ja nie rozumiem tego ruchu. Zrozumiałbym, gdybym miał pewność, że jest jakiś pomysł na przyśpieszenie czy załatwienie sprawy, czyli odblokowanie Trybunału Konstytucyjnego, że do tego pomysłu jest pan minister Berek konieczny. To, bym powiedział, inaczej bym na tę sprawę spojrzał – mówił były prezydent.
Komorowski: Nie jestem entuzjastą tego pomysłu
Komorowski odniósł się także do sytuacji wewnątrz Trybunału i konfliktu dotyczącego sędziów, których nie uznaje kierownictwo TK. – Obawiam się, że jeśli pan minister Berek stanie się sędzią Trybunału Konstytucyjnego, to raczej zasili tę grupę sędziów, którą pan Święczkowski trzyma na korytarzu, nie dając im możliwości pełnienia swoich funkcji – powiedział.
Były prezydent zaznaczył jednocześnie, że krytyka kandydatury Berka ze strony polityków PiS jest dla niego niewiarygodna ze względu na wcześniejsze działania tej partii dotyczące Trybunału. – Możemy powiedzieć, że nie podoba nam się ten pomysł, ja nie jestem jego entuzjastą, ale ostatnimi ludźmi, którzy mogą go krytykować, to są koledzy z PiS-u, bo oni taką sytuację stworzyli – stwierdził. – Obecny rząd idzie po bandzie w tej sprawie. Ale oni poszli po jeszcze ostrzejszej bandzie wcześniej – dodał Komorowski.
Komorowski przypomina deklaracje Tuska
Były prezydent przypomniał również wcześniejsze deklaracje Donalda Tuska dotyczące kierowania polityków do Trybunału Konstytucyjnego. – Jestem ostatni chętny do przypominania premierowi Tuskowi, że obiecywał, że nie będą politycy kierowani do Trybunału. Bo sobie myślę tak: to jest potwierdzenie zasady, którą powinien głęboko przemyśleć pan Jarosław Kaczyński, cały PiS – kto kopie dołki, ten sam w nie wpada – powiedział.
Komorowski stwierdził również, że wybór Berka może być dla Tuska zabezpieczeniem na przyszłość, w tym na okres, w którym Koalicja Obywatelska znajdzie się w opozycji.
Sędzia SN także krytykuje kandydaturę Berka
Kandydaturę byłego ministra skrytykował również sędzia Sądu Najwyższego Michał Laskowski. W rozmowie z Interią zaznaczył, że nie kwestionuje kompetencji Berka, ale wskazał na jego związki z obecną władzą. – Pan minister Berek to niezwykle bliski współpracownik premiera, jednoznacznie utożsamiany z obecną władzą. Moim zdaniem stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym nie powinny być obsadzane osobami o tak wyraźnej proweniencji politycznej – ocenił.
Według niego do TK powinny trafiać "osoby neutralne, niezależni fachowcy niekojarzeni z żadnym nurtem politycznym". Zaproponował także rozważenie zmiany sposobu wyboru sędziów, m.in. poprzez publiczne przesłuchania kandydatów.