Tusk zapytany o pary jednopłciowe. Premier poleca "drogę sądową" przeciw samorządom
- Jeśli chodzi o transkrypcję, my sobie zdajemy sprawę, ponieważ to zamieszanie prawne, które spowodowali nasi poprzednicy, a więc konflikty w interpretacji Konstytucji, czasami łamanie Konstytucji przez poprzedników, nieszanowanie prawa europejskiego to wszystko powoduje, że także to rozporządzenie dot. rejestracji par w urzędach, w samorządach, ono budzi takie emocje i kontrowersje – powiedział premier Donald Tusk na konferencji prasowej w Krakowie.
Następnie premier odniósł się do możliwości wprowadzenia zmian w prawie dotyczącym par jednopłciowych. Jak zaznaczył, obecne rozwiązania pozwalają parom, które spotkają się z odmową ze strony samorządu, dochodzić swoich praw na drodze sądowej. Szef rządu podkreślił, że sprawy nie zawsze muszą być załatwiane w samorządzie, w którym dana osoba jest zameldowana. Dodał również, że pary, które uznają decyzję lub brak decyzji samorządu za krzywdzące, będą mogły skorzystać z szybkiej ścieżki sądowej.
Tusk przyznał jednocześnie, że chciałby, aby przepisy były bardziej jednoznaczne i nie budziły wątpliwości. Jego zdaniem możliwości dalszych zmian ograniczają obecna sytuacja w parlamencie oraz stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego.
Premier przypomniał, że prezydent nie poparł przepisów dotyczących statusu osoby najbliższej. – Musimy posiłkować się takimi częściowymi rozwiązaniami – powiedział. – Tak, jesteśmy w połowie rzeki, ale nic więcej dzisiaj nie uzyskamy – dodał.
Karol Nawrocki zawetował ustawę o statusie osoby najbliższej
Karol Nawrocki zawetował w lipcu temu ustawę o statusie osoby najbliższej w związku oraz ustawę zawierającą przepisy ją wprowadzające. Uzasadniając decyzję podkreślał, że jego stanowisko w tej sprawie nie zmieniło się od czasu kampanii prezydenckiej. – Mówiłem w czasie kampanii wyborczej, że jestem gotowy do rozmowy o ustawie regulującej status osoby najbliższej. Jednak zawsze podkreślałem, że nic, co jest quasi małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie. Podobnie jest w przypadku adopcji dzieci przez pary homoseksualne – uzasadniał decyzję.
Prezydent zaznaczał, że podpisałby ustawę rozwiązującą praktyczne problemy osób bliskich, jeśli nie prowadziłaby ona do – jak określił – podważania szczególnego statusu małżeństwa.