Prezydent zawetował ustawę. Klimczak: 10 mln Polaków będzie miało problem

Dodano:
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak Źródło: PAP / Albert Zawada
Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę, która miała zmienić zasady organizowania transportu zbiorowego w Polsce i ograniczyć problem wykluczenia komunikacyjnego.

Minister infrastruktury Dariusz Klimczak ostro skrytykował tę decyzję. Jego zdaniem jej skutki odczują przede wszystkim mieszkańcy wsi i małych miejscowości, którzy mają utrudniony dostęp do autobusów.

Szef resortu infrastruktury przekonuje, że przygotowane po dwóch latach prac przepisy miały pomóc mieszkańcom miejscowości pozbawionych odpowiedniej komunikacji publicznej. "10 milionów Polaków nadal będzie miało problem z dojazdem do pracy, szkoły, lekarza czy urzędu" – napisał Klimczak na platformie X.

Jak podkreślił, problem nie ma charakteru politycznego i bezpośrednio wpływa na codzienne życie milionów osób. – Białe plamy komunikacyjne nie mają barw politycznych, mają za to konkretny adres i dotyczą konkretnych ludzi – stwierdził. – Można zawetować ustawę, ale nie można zawetować potrzeb 10 milionów Polaków. Nie można zawetować ich prawa do normalnego życia i swobodnego przemieszczania się – dodał minister.

Prezydent inaczej ocenia przygotowane przez rząd rozwiązania. Jednym z powodów weta było skrócenie maksymalnego okresu umów zawieranych z przewoźnikami z 10 do 5 lat. Zdaniem Karola Nawrockiego mogłoby to przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Firmy transportowe pozbawione gwarancji odpowiednio długiej współpracy mogłyby rezygnować z części połączeń.

Kancelaria Prezydenta przypomniała, że nie jest to pierwszy spór dotyczący długości takich umów. W listopadzie ubiegłego roku Nawrocki zawetował przepisy, które przewidywały skrócenie maksymalnego okresu kontraktów z 10 do 3 lat.

Cztery pary połączeń dziennie i transport na żądanie

Dariusz Klimczak nie kryje zaskoczenia decyzją prezydenta. Zapewnia, że projekt był szeroko konsultowany i miał poparcie ekspertów oraz przedstawicieli samorządów.

– Naprawdę jestem zaskoczony, ponieważ była to merytorycznie bardzo dobrze przygotowana ustawa. Skonsultowana, mająca poparcie ekspertów, samorządowców – powiedział minister w rozmowie z PAP.

Jednym z najważniejszych rozwiązań miało być zagwarantowanie minimum czterech par połączeń dziennie między gminami i powiatami. Samorządy województw miały również koordynować przewozy, aby uniknąć sytuacji, w których kilku przewoźników obsługuje te same trasy w podobnych godzinach, podczas gdy inne miejscowości pozostają bez transportu publicznego.

Ustawa przewidywała także zmiany dotyczące bezpieczeństwa pasażerów, w tym wprowadzenie limitu wieku autobusów oraz obowiązku wyposażenia pojazdów w pasy bezpieczeństwa.

Nowością miał być również transport na żądanie, przeznaczony przede wszystkim dla mieszkańców najmniejszych i najbardziej oddalonych miejscowości. W wyjątkowych przypadkach gmina mogłaby zorganizować przejazd samochodem osobowym finansowany z rządowego funduszu. Klimczak wskazywał jako przykład osobę, która musi dostać się do lekarza, choć w jej miejscowości nie funkcjonuje regularna komunikacja autobusowa.

– Wzorowaliśmy się na najlepszych rozwiązaniach europejskich. Ustawa dotycząca transportu zbiorowego w Polsce nie była nowelizowana od 16 lat – mówił minister. Klimczak nazwał weto jedną z najbardziej absurdalnych decyzji Karola Nawrockiego. Nie wiadomo jeszcze, czy resort przygotuje kolejną wersję projektu. Minister zapowiedział, że najpierw chce porozmawiać z prezydentem. Ocenił również, że głowa państwa mogła zostać wprowadzona w błąd przez swoich doradców.

Źródło: X / PAP/Polsat News
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...